dziewczyny myślicie, że te serduszka co były to wystarczą? cały czas myślę, że od ostatniego przytulania do owu minęło za dużo czasu i nic z tego nie będzie... :-( szlag by to trafił, jak nie trzeba to M. ma ochotę, jak są dni potencjalnie płodne to on zmęczony jest, kuźwa, on chyba ma jakiś radar

i jak mi się owulacja zbliża to u niego załącza się przepracowanie i zmęczenie

ciekawe jak on chce mieć to dziecko, niestety ja kuźwa wiatropylna nie jestem
zapewne kolejny cykl w plecy :-(
sorry, że smęcę ale chyba jakiś dół mnie dopadł... tak to jest jak jedna osoba chce a ta druga nie za bardzo ma ochotę współpracować :-(
chyba macie rację z tą kliniką niepłodności, trzeba będzie się tam wybrać... chociaż w sumie teoretycznie mój Gin specjalizuje się w leczenie niepłodności, tylko, że coś się wolno chłop zbiera, w sumie wina leży po oby dwóch stronach, najpierw on kazał czekać 8-9 miesięcy bo może uda się naturalnie, a potem ja 3 miesiące odkładałam HSG ze strachu i liczyłam po cichu, że może uda się bez tego...
shit... trzeba się wziąć w garść i nie czekać na CUD tylko trzeba zacząć działać...
tak z tydzień przed @ umówię się na konkretny termin HSG, potem wizyta u Gina, badanie czystości pochwy, badanie CRP, jakoś muszę załatwić sobie L4 od rodzinnego i do dzieła!
jak po HSG się nie uda zajść to zaczynamy stymulację.
oto mój plan.