• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki 2013

Dzien dobry:-) Ja w szkole, sloneczko ladnie swieci, humor mam lepszy po wczorajszej rozmowie z Mama. Dzis po zajeciach tez zadzwonie, mam nadzieje, ze bedzie sie czula jeszcze lepiej niz wczoraj.:tak:

fox trzymam kciuki za Ciebie!:tak:

A ja licze jeszcze na czerwiec ;-) Moja corcia tez jest z czerwca, wiec mialabym dwojke dzieciaczkow z tego samego miesiaca. A porod w czerwcu wspominam dobrze, bylo juz cieplutko mozna bylo wychodzic na spacerki:tak: A jak nie czerwiec to lipiec i tez bedzie super:tak:
Zostalo mi 4-5 dni do testowania, ale nie wiem czy nie zatestuje pozniej, jesli @ nie przyjdzie, bo nie chce sie zbytnio nakrecac, wiec chyba zatestuje za tydzien, o ile @szon nie przylezie.

Milego dnia!:-)
 
reklama
ewka358 – no nie mam kolejnej wizyty. Bo w sumie po co, skoro leków już nie biorę. Lekarz kazał mi się normalnie starać zajść w ciążę i podkreślił, że oni to nakłuwają takie pęcherzyki, bo szkoda czasu marnować. Także mam plan się starań ten cykl, a jak się nie uda, to w następnym iść na ten zabieg, bo co innego mogę zrobić…
 
(...) W Twoim wieku też tak miałam a teraz podchodzę do wielu spraw z większym dystansem i mi to chyba na dobre wyszło. Też się denerwuję i to często na mich chłopaków ale staramy się rozwiązywać problemy na spokojnie.
Kurde to jest jakaś szansa, ze i ja wyluzuje? :sorry2: Łapie się na tym, że mogłabym nie raz ustąpić no ale jak powiem A to się tego trzymam i zdania nie zmieniam. Uparty ze mnie tym, że hej, Problem w tym, że mój syn jest mniejsza kopia mnie więc czasami jest masakra :sorry2:
 
mamaTomeczka, klaps nie jest zły. Moje starsze dziecko potrafi mnie z równowagi wyprowadzić i wtedy muszę jej dać klapsa. To normalne, przecież nie bijesz tego dzieciaka. A co do drugiego dziecka, to może Twój syn się zmieni jak będzie mieć rodzeństwo.
 
oooo widzę, że nie tylko ja mam załamkę dzieciowo-wychowawczą - a mój syno ma dopiero 5 lat...
staram się nie stosować metody bicia, choć faktycznie wbrew sobie gdy mnie już nerw maksymalny wziął to dałam parę razy klapsa, choć później to odchorowałam w swoim sumieniu (bo ja to traktuję jak moją porażkę, skoro używam siły a nie argumentów, które trafią do dziecka) - ale uwierzcie mi, wiem że nieraz po prostu nie idzie się opanować i rozumiem Was, że i Wam się to zdarzyło - tylko najbardziej na świecie (oprócz drugiego dzieciątka) chciałabym umieć z moim Młodym tak rozmawiać, żeby szanował to co do niego mówię i współpracował - a nie używać krzyku, klapsa czy innych takich metod
jak widać na razie moje marzenia jeszcze się nie spełniają - ale liczę, że znajdę złoty środek (choć wczoraj zaczęłam się zastanawiam co będzie, gdy on stanie się nastolatkiem... i przestraszyłam się wizji zbuntowanego młodzieńca)

trzymajcie &&& za to żeby zaciążyła (bo starość nie radość i czasu coraz mniej) i żeby z moim ukochanym synowatym się dogadała (dziś po wczorajszej aferce chodził jak w zegareczku, co go poprosiłam to robił - tylko jak długo?) i żebym miała duuuuuuuużo cierpliwości

Wam oczywiście też tego wszystkiego życzę
 
Dziewczyny nie odpuszczę sobie opowiedzieć jak ja poznałam swojego męża :-) wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?

Miałam wtedy 17 lat i fajnego 5 lat starszego chłopaka-Michała. Szykowała się 18-tka jego kumpla Tomka, znałam tego chłopaka i nie za bardzo uśmiechało mi się tam iść, ale w końcu się zgodziłam i poszłam. Kiedy siedzieliśmy przy stole zaczęli schodzić się koledzy i koleżanki i w końcu pojawił się on... ten jedyny :-) mój J... to była miłość od pierwszego wejrzenia... widziałam, że też na mnie patrzył, ale ze względu na to, że byłam zajęta zdążyliśmy się sobie tylko przedstawić i po imprezie rozjechaliśmy się do domów. Nie mogłam przestać o nim myśleć... Po dwóch dniach przyjechał z Tomkiem i tak się zaczęło... :-) i trwa już 11 lat :-)

Bardzo fajnie jest teraz usiąść i powspominać te piękne chwile...
 
Ja wierze w miłość od pierwszego wejrzenia. Pamiętam jak do pracy pierwszy dzień przyszłam i jakoś uwagę od razu skupiłam na M (razem pracowaliśmy), on też jakoś zwrócił na mnie swoją uwagę. Co przechodził, to musiał się na mnie spojrzeć i odwrotnie :P Na drugi dzień w pracy pomagał mi i ja mu powiedziałam "Odwdzięczę się Tobie", a on "Ciekawe jak". Po 2 dniach zabrał mnie na spacerek po plaży i tak sobie rozmawialiśmy, że każde z nas szuka kogoś na stałe. Po 2 miesiącach (w lipcu) naszej znajomości planowaliśmy ślub, a po miesiącu zaszłam w ciąże. Ślub odbył się 2 stycznia, a Oliwka urodziła się 27 maja :) Pewnie napiszecie, że za szybko u mnie się potoczyło, ale ja uważam inaczej. Z moim mężem byliśmy ze sobą 24h/7 (praca, dom, praca). Wiem, że jestem pierwszą kobietą mojego męża i bardzo mnie to cieszy. I tak ze sobą 4,5 roku już jesteśmy :) Bardzo go Kocham i Wiem, że on mnie też :) I tak mojemu M się odwdzięczyłam za pomoc w pracy :D
 
Nie no Malusiolka, nie mów, że klaps to nie bicie. Niestety trzeba nazwać rzeczy po imieniu - klaps to bicie i tyle.
No i dodam, że mi również kilka razy zdarzyło się dać klapsiura ale uważam to za swoją totalną porażkę wychowawczą. Jednak bywają momenty kiedy po prostu jest to szybszy odruch niż myślenie :-(
Odnośnie bycia niegrzecznym to moj syn od tygodnia daje mi w kość tak, że az się zastanawiam co sie stało. Normalnie w przedszkolu ma jakieś kary, w domu to samo. Jest mądrym chłopcem, bardzo bystrym i potrafi być grzeczny jednak najgorzej u niego z nerwami. Nie można nic powiedzieć, nie można upomnieć bo dostaje spazmów a wtedy ja aż się gotuję. I z tym mam największy problem u niego. Jego nerwy :baffled:
fox o widzisz, nie tylko ja mam zbuntowanego pięciolatka :tak: tez się nie raz zastanawiam, co to będzie jak bedzie miał 12 lat?! Mam nadzieje, że nie doprowadzi mnie do nerwicy :-p Trzymam kciuki za Twoje szybkie zaciążenie :tak: Może naszym buntownikom przyda się opieka nad rodzeństwem :-p

--------------------
Uporządkowałam zdjęcia. Miałam wywołane 300szt i kupiłam dzisiaj album (są w biedronie). Zrobiłam sobię herbatę (kolejną-bo jestem maniaczką picia herbat wszelkiego rodzaju) i siedze, choć coś czuje, ze za chwile będę leżeć ;-)
 
reklama
Miłosc - piekny temat ah. Kazda z nas ma fantastyczne wspomnienia z pierwszego poznania i to jest piekne, ze dalej idziemy ze swoimi połówkami przez zycie. U mnie wiekszosz kolezanek sie rozwodzi, makabra a tutaj u nas dziewczyny jest tak fajnie, bo ta milosc kwitnie, nawet jak nas Ci Mezczyzni wkurzaja to fajnie jest sie godzic a z takiego godzenia moze wyjsc cos milego :)

Jezeli chodzi o klapsy to jest ciezki temat. Ja mam metode taka, ze wychodze do lazienki, puszczam wode, wkladam glowe do wody i w nia krzycze, na serio, bo czasem dzieciaki potrafia dac w kosc. Ja jak studiowalam to opiekowalam sie maluszkami, i do tej pory mam z nimi kontakt ale to juz uczniowe są hihi i tam nauczylam sie mega cierpliwosci, bo wiadaomo dziecka cudzego nie uderzylabym nigdy i sobie znalazlam taka metode. Potem wracam do pokoju cala mokra ale juz spokojna i dalej tlumacze Amelce dlaczego tego nie dostanie albo dlaczego zle zrobila i ma kare.

Dzisiaj brzydki dzien, nawet moj humor jakis taki ponizej normy. Przynajmniej @ nie ma i nie czuje zeby przyszla.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry