Witam :-)
U mnie dzisiaj piękne słońce świeci więc z M. wybywamy na jakiś dłuższy spacer, za raz po śniadaniu. Trzeba korzystać ze słońca ile wlezie i witaminkę D nałapać bo tutaj z tym słońce to różnie bywa...a poza tym dawno nigdzie nie byliśmy, ostatnio strasznego lenia mam i w weekend bym tylko leżała w łóżku i nic nie robiła
Susel dzisiaj zmierzyłam i jest 36.9...specjalnie nastawiłam budzik na 6.30 tylko, że nie wzięłam pod uwagę zmiany czasu...w tygodniu zawsze mierzę o tej samej godzinie, w łóżku, za raz po przebudzeniu. W weekendy mierze jak się obudzę czyli zazwyczaj 10-11
no ale już będę nastawiać budzik ma 6.30 tak jak dzisiaj.
Tak od tygodnia jestem przeziębiona, powoli mi przechodzi...myślisz, że to ma związek z brakiem owulacji ??? A co do skrzepów to nie miałam...pisałam już o tym,że pierwsze dwa dni miała takie brudy (ja to tak nazywam), nie wiem jak to opisać, też nie chcę nikogo tym obrzydzić
taka jakby stara krew w kolorze czarnym ale to nie były skrzepy
Miałam już tak wcześniej...pamiętam, że kiedyś kończyła mi się tak @ a teraz tak od pewnego czas tak mi się zaczyna @.
Susel bardzo Ci dziękuje, że próbujesz mi pomóc i tak się dopytujesz, bardzo to doceniam...kochana jesteś :*
U mnie dzisiaj piękne słońce świeci więc z M. wybywamy na jakiś dłuższy spacer, za raz po śniadaniu. Trzeba korzystać ze słońca ile wlezie i witaminkę D nałapać bo tutaj z tym słońce to różnie bywa...a poza tym dawno nigdzie nie byliśmy, ostatnio strasznego lenia mam i w weekend bym tylko leżała w łóżku i nic nie robiła
Susel dzisiaj zmierzyłam i jest 36.9...specjalnie nastawiłam budzik na 6.30 tylko, że nie wzięłam pod uwagę zmiany czasu...w tygodniu zawsze mierzę o tej samej godzinie, w łóżku, za raz po przebudzeniu. W weekendy mierze jak się obudzę czyli zazwyczaj 10-11
no ale już będę nastawiać budzik ma 6.30 tak jak dzisiaj.Tak od tygodnia jestem przeziębiona, powoli mi przechodzi...myślisz, że to ma związek z brakiem owulacji ??? A co do skrzepów to nie miałam...pisałam już o tym,że pierwsze dwa dni miała takie brudy (ja to tak nazywam), nie wiem jak to opisać, też nie chcę nikogo tym obrzydzić
taka jakby stara krew w kolorze czarnym ale to nie były skrzepy
Miałam już tak wcześniej...pamiętam, że kiedyś kończyła mi się tak @ a teraz tak od pewnego czas tak mi się zaczyna @.Susel bardzo Ci dziękuje, że próbujesz mi pomóc i tak się dopytujesz, bardzo to doceniam...kochana jesteś :*

ja jestem rzadziej bo jak wcześniej pisałam.. staram się luzować :-) no i z czasem kiepsko.. ale oczywiście Was podczytuje i jestem z Wami :-)
&&&&&&&& za następny cykl i głowa do góry :*