hej dziewczyny:-)
Już jestem znów z Wami:-) Wczoraj byłam tak padnięta ,że trochę Was poczytałam i uciekłam spać.Dziś rano nawet budzik mnie nie obudził,ani dzwoniący tel dopiero jak Antek się obudził i zaczął wołać,otworzyłam oczka. Po czym przyszedł mąż z nocki i zaczął normalnie rozmawiać a ja nie wiedzieć czemu się rozryczałam ,usiadłam na wannie i nie wiedziałam za bardzo co się dzieje. jakoś się pozbierałam ,i pojechałam do roboty. A tam wcale nie było lepiej...do godz 14tej masakryczny ból głowy,rozdrażnienie,brak sił i mega sennośc mnie ogarniała. Nie wiem co o tym sądzić,ale to już na bank nie podświadomość...może jakiś wirus lub przeciążenie wioesenne...
idę teraz poczytać co u Was drogie dziewczynki:-)
acha i zapomniałam dodać,że piersi nadal bolą i to mocnej...tak jak bym miała w nich gorączke czuje