kierownik by mnie nawet zostawił, ale osoba po nim co zlecała mi robotę powiedziała szefowi, że na pewno nie będę wstanie go nigdy zastąpić w 100%,a wykonywałam wszystko co mi kazali! od początku wolał na moje miejsce chłopaka to raz, a po drugie jak mogę go zastąpić jak cokolwiek się dzieje z zabezpieczeniami nie bierze mnie żebym popatrzyła jak sobie radzić z tym problemem i w ogóle nie mówił mi co się dzieje....
ale muszę zrobić coś. Paszteciki chciałabym dziś zrobić z kapuchą na zagrychę.