Jula z takich ważniejszych rad to mówił ze jest tzw big 5 czyli 5 witamin ktore bezwzględnie kobieta w ciazy powinna brać: kwas foliowy, jod, ADH, wit D3 i żelazo, wyjaśnił mi działanie każdego z nich. Mówił ze np robienie na każdej wizycie usg jest błędem w sztuce, ze kobiety nie powinny latać na usg co dwa tyg powiedzmy do rożnych lekarzy, czy "a bo noe widzieliśmy buzi/ płci/ itd" bo to moze dziecku tylko zaszkodzić.
Mówił zeby do wyników badań podchodzić z rezerwa, bo bardzo często występują błędy i tak na prawdę to nie jest ważny wynik i jego normy tylko wynik i tzw momy czy jakoś tak.
Pytałam o amniopunkcję, to powiedział ze jest 1% ze moze stać sie cos dziecku, łącznie z utrata ciazy. Jesli jakaś klinika podaje ze ma 3-4% to tam nie iść
Mówił ze dobry sprzęt usg podaje cała listę pytań (raport) na ktore lekarz powinien odpowiedzieć czy widzi czy nie, czy obraz jest prawidłowy czy nie, ale nie każdy to robi bo my sie nie chce i wystawia tylko karteczke "dziecko tydz..., ułożone ..., opcjonalnie płeć, obraz morfologicznym prawidłowy"
No i ogólnie rozmawialiśmy o badaniu usg o wadach genetycznych...
A Tesciowa jest świetnym pediatra, wiec nic tylko dzieci rodzic ;p
Lecę do G bo czeka w łóżku
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk