Padam na pysk... Zrobiłam całkowitą reorganizacje kuchni, wymylam i wyszorowalam kady kat w szafkach, pozmieniałam ułożenie na polkach, było trochę tego. Troszkę jeszcze zostało, ale zrobiłam sobie chwilkę przerwy...
Watpliwości no to faktycznie zapuszczone było
Julka ja tez sie wściekłam ale jak poszłam z G to okazało sie ze jak wysechł to tej rysy tak nie widać i G mowi ze da sie to spolerować, ale nie ma co przezywać bo mocno nie widać. Ja jestem przewrażliwiona bo samochód kupiony za moje własne pierwsze zarobione pieniądze i mimo ze rocznik 98 to ma pierwszy lakier, bo poprzedni właściciel traktował je jak dziecko

Super ze szwy ściągnięte i ze wyniki dobre

Szybkiej i bezproblemowej nocki
Miss a czy Tato nie moze pojechac z kimś innym? Albo sam taxowka? Życzę Ci jak najlepiej ale dziewczyny maja racje, nikt Ci pomnika nie postawi a zeby pozniej płaczu nie było. Pamietam jak ja robiłam a to trzeba bylo do pracy, to samochód zaholowac, to cos tam bo przecież ciąża to nie choroba, a pozniej siedziałam i ryczalam bo moze to ja zawiniłem bo moze Ren samochod, moze o jedno wyjście za duzo.
Zrób sobie listę hierarchii co jest dla Ciebie najważniejsze...
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk