• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Staraczki 2014 :)

Witajcie dziewczyny ja dopiero teraz bo w pracy trochę się dziś przeciągnęło :-(

Malusiolka i tak trzymać, całe szczęście że M nie jest mamim cyckiem bo wtedy to miałabyś przerąbane.
Pij zieloną herbatkę najlepiej liściastą nie ekspresówki. Ja bardzo lubię i dużo piję z Bio Active wejdż na ten link https://www.google.pl/search?q=herb...p4GACQ&ved=0CEUQsAQ&biw=1280&bih=684#imgdii=_
Jeśli chodzi o wodę to fajna jest i też piję delikatnie gazowana cisowianka lub nałęczowianka.
Słodycze też uwielbiam i wiem jaka to pokusa, ale wszystkiego sobie odmawiać
Trzymam kciuki za Ciebie i życzę wytrwałości :-)

CzekaCudu witaj, trzymam kciuki żeby się udało :-)
 
reklama
Malusiolka- nie, nie nakręcam się. Jakbym się nakręcała to pewnie bym zasikiwała test jeden za drugim które mam w domu:tak:także, podchodzę do tego z dużą dozą dystansu :)


Za dwie godzinki wychodzę z pracy, niezmiernie mnie to cieszy bo... sen mi się marzy.:-)
 
mligocka wiesz co roznie... najpozniej to wstalam o 16 a najszybciej to ok 12... polozylam sie dzis o 8:30 a obudzilam sie o 13:30.. wiec troszke pospalam... a nie raz sie obudze a nie chce mi sie wstawac w ogole z lozka... jak mam spokoj to w pracy troche kimamy a jak sie cos dzieje to potrafie byc na nogach cala noc...
 
Justynko Kochana, dziękuję :*

Agniecha, ciężko jest z dietą. Staram się trzymać dystans od słodyczy, ale trudne to jest. Na razie nic nie zjadłam ze słodkości :P A co do jedzenia śniadań, obiadów, czy kolacji, to 30 minut po posiłku i czuje głód :P
 
My też coś tam kimamy. Ale po tym ,kimaniu, czuje sie gorzej niżeli przed:crazy:
A cały nastepny dzień chodzę jak opętana i nie wiem co ze soba mam zrobić.
Nie lubie nocek. Wolę dniówki. Jutro niestety noc.:angry:
 
mligocka no ja tez po nockach jestem jakas nie do zycia.. i chodze do tylu jak to mowi moj... hehe:-) jednym slowem mozg nie funkcjonuje jak nalezy.... ja czasem tez wole nie kimac niz kimac... najlepiej sie kima nad ranem... dzis jak wstalam z kolezanka o 5 zeby sie jakos pozbierac i napic herbatki to najlepiej by sie spalo a trzeba bylo podawac leki i kroplowki i mierzenie cukru na 6... a potem czekalysmy na zmiane to sie tak dluzylo ze zasypialam... mialam wrazenie ze czekam ileś godzin na zmiane.. a to raptem bylo ok 40 min.. wiesz co ja nocki nawet lubie,
 
reklama
mligocka Wiesz wstajemy o 5, pijemy herbatke i idziemy robic... wiesz jak mamy 47 pacjentow i wiekszosc ma do podania leki to nie mozemy isc pozniej.. wiesz u nas w kazdej chwili moze byc przyjecie i wtedy bysmy nie zdazyly wiec lepiej cos zrobic i potem miec spokoj,,a jeszcze mocz trzeba spuscic, zrobic bilanse, dokonczyc raport wiesz nie jest tak prosto...bywalo tak ze konczylysmy wszystko o 6:30 i potem ok 20 min i byla zmiana... a jeszcze miedzy czasie jak trzeba zakladac wenflon a pacjent ma do dupy zyly to jeszcze sie opoznia... pozniej cukry wpisac w karte... itp...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry