Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

) rano obudziłam się z całym brzuchem mokrym od ropy.... okazało się że mam uczulenie na szwy! które rozpuszczając się stworzyły stan zapalny... cały brzuch rozpruty... miała być blizna 3-4 cm.. a jest 15 .. Nad prawym jajnikiem pełno zrostów . Moja ginekolog podczas cytologi i badania okresowego. stwierdziła że praktycznie z niego nie będę jajeczkować. i faktycznie jajeczkowanie odczuwam tylko z lewego jajnika. albo nie odczuwam w ogóle. i że jak chcę dzieci to nie ma na co czekać. Więc zaraz po zaręczynach staranka i mamy Fabiana.. chwile to trwało ale jest... teraz też się boję bo miałam cesarskie cięcie... lekarze 4 dni mnie męczyli wywołując poród... takim żelem.. nie kroplówką. Chcieli uniknąć cesarki ze względu na moje uczulenie.. Niestety stwierdzili że skoro nie ma nawet 0.5 cm rozwarcia ( a tyle musi być w Irlandii , żeby przebić pęcherz płodowy ) to cesarka.. na głowie stawali żeby mi nic nie było... 6 , 8 , 10 godzin po cesarce pielęgniarka wymywała szwy... zero chodzenia i ruszani się bo bali się że po prostu pęknę...
.
- wystarczy zdać teorie i ma się prawo jazdy- z małymi ograniczeniami ale się ma! ) Do egzaminu praktycznego podchodziłam już 2 razy ... i dalej mam eLke. na pierwszym egzaminie facet - typowy irol. nie lubiący polaków...w ciągu rokuu przepuścił tylko 4 osoby za pierwszym razem. egzamin powinien trwać 20 min rozmowy i 6-10 pytań i 20 minut jazdy.. u mnie focha strzelił bo byłam z tłumaczem ( ze stresu nie umiałam nic po angielsku powiedzieć - mimo iż normalnie posługuję się nim całkiem sprawnie ) zadał prawie 40 pytań!!!!!!! na każde odpowiedziałam prawidłowo.. i jazda.. jeździłam prawie 40 minut... praktycznie całe miasto.. i na koniec stwierdził czerwony błąd - za brak obserwacji prawej strony!!- czerwony niewybaczalny oblałam... a za drugim razem inny facet wszystko super .. mówi wracamy do bazy... i przed samą bazą stałam na światłach jeden zakręt mnie dzielił.... kątek oka zobaczyłam ze w tablecie -0 błędów!!!! i z tej radości.. ruszyłam... na czerwonym
. teraz w czerwcu znowu podchodzę... zobaczymy...:-) . Uczyłam się jeżdzić na sceniku w automacie... super autko - świetnie się nim jeździło... ale maż chciał manuala... a ja takim jeżdzić nie potrafię.. więc kupił mi Nissana March - japońska micra. ciężko było się z dużego do małego przesiąść.. ale teraz już 2 latka nim śmigam i nie zamieniłabym na żadne inne
.
- Chłopcy mówią przy nauczycielach że mama - nienawidzę określenia stepmother...a tym bardziej macocha
w domu mówią do mnie ciocia aleee jak proszę żeby zawołali Fabiana to mówiąc: Fabi mama Cię woła... A jak mówią o nas obojgu to mówią zawsze "Rodzice". Chcieli mówić "mamo".... może to głupie.. ale ja uważam że mamę ma się tylko jedną... (poza teściową) nie ważne jaka ta matka jest... ale jest tylko jedna.. Co innego gdyby ONA nie żyła... Widziałam jak mojego męża bolało.. jak Ich mama kazała Chłopcom do jej partnera mówić tato... nie chciałam tego samego dla niej.. mimo że jej nie lubię.Edyta01 no właśnie każda sytuacja inna .. u mnie chłopaki mieli 4-5 lat ja mnie poznali.. i wtedy mieli świetny kontakt z mamą... .. później no cóż... jak urodziła im braciszka. którym musieli się zajmować.... i zmieniała co chwila partnerów.. sami nie chcieli z nią mieszkać... .

tego i wielu innych rzeczy...
Choć nie powiem czasem jest cholernie ciężko.. szczególnie jak mają chwile buntów... najgorzej jest po rozmowach z matką i bratem.. przynajmniej 1,5 dnia... z nożem nie podchodź.. . Są wtedy rozbici i rozdrażnieni. teraz dzieciaki były 2 miesiące w Polsce na wakacjach niej... jak wrócili.. nie poznałam swoich dzieci... opryskliwi , niegrzeczni... Ani przepraszam ani dziękuję... Obiecaliśmy sobie że więcej nie pojadą na tak długo. Niestety teraz w maju lecimy do polski... ich brat ma I komunie ... nie wyobrażam sobie żeby mogło ich zabraknąć na tak ważnej uroczystości ich brata... ale to tylko tydzień.... .. A i tak się boję...Edyta01 powiem Ci szczerze... nigdy nie byłam cierpliwa... to była moja największa wada. To właśnie dzieci mnie tego nauczyły...tego i wielu innych rzeczy...
Choć nie powiem czasem jest cholernie ciężko.. szczególnie jak mają chwile buntów... najgorzej jest po rozmowach z matką i bratem.. przynajmniej 1,5 dnia... z nożem nie podchodź.. . Są wtedy rozbici i rozdrażnieni. teraz dzieciaki były 2 miesiące w Polsce na wakacjach niej... jak wrócili.. nie poznałam swoich dzieci... opryskliwi , niegrzeczni... Ani przepraszam ani dziękuję... Obiecaliśmy sobie że więcej nie pojadą na tak długo. Niestety teraz w maju lecimy do polski... ich brat ma I komunie ... nie wyobrażam sobie żeby mogło ich zabraknąć na tak ważnej uroczystości ich brata... ale to tylko tydzień.... .. A i tak się boję...