Kami, trzymaj się i daj znać jak tam wyniki
Anulka, oj przykro że @ nawiedza
Ja od 14roku życia albo internat albo najem. Tylko teraz u teściowej ale ona i tak nigdy nie pomogła. Nawet z psem jeździliśmy na wakacje. W tym roku był z maki sierściuch nad morzem.
Mieszkając u teściowej posprzątam co najważniejsze. Nie mam ochoty przebywać koło niej i patrzeć na nią. Ten jej syf w pokoju smród papierosów, kurzu niewietrzonego pomieszczenia to jakiś koszmar. Jak będę na wynajętym to bedę miała dla siebie to i glacuś będzie.
Ja na obiad chyba mielona machnę. Mam indyka i łopatkę. Zawsze proszę o zmielenie na miejscu w sklepie. Sobie czasu zaoszczędzam.
Kupiłam tuńczyka i zaraz jadę po jaja od wolnych kur.
Kupiłam truskawki, co prawda marketowe ale wyglądem robią wrażenie, do tego bita śmieana.
Na kolację kanapki z pastą z tuńczyka i pomirorkiem a na deser truskawki z bitą śmietaną.
U mnie 3dc. @ dziś z obfitością poszaleje. Wczoraj dała znać o sobie bólowo.
Jadę do Z.G. Może coś sobię kupię.