reklama

Staraczki 2015 : )

No właśnie tak to z nami kobietami jest :) ale czasem się zastanawiam jakie to dziwne jest. . Jak miałam 19 lat z hakiem wystarczył raz i niespodzianka. A teraz człowiek chce i nie wychodzi ;/
 
reklama
Ja mialam 22 i sie niezastanawialam fakt chcielismy ale podchodzilismy do tego smiechem robilismy oczka uszka itd a teraz lipa ja czasem myslalam ze tylko ja wariuje
;-) ale razem damy rade
:-)
 
Wogóle miałam nigdzie o tym nie pisać bo nie chciałam rozdrapywać ran. Ale my w marcu 2014 na przełomie 8/9tc staciliśmy bliźnięta. Zarodki miały już serduszka. Nie była to ciąża planowana i byłam bardzo rozgoryczona, że nam się to przytrafiło na dodatek podwójnie. Nie potrafiłam się cieszyć, miałam pretensje .uj wie do kogo... A potem zaczełam plamić, krwawić. Poszłam na drugą wizytę i lekarz powiedział, że jeden z zarodków jest bardzo nisko umiejscowiony i kosmówka nie przyczepiła się zbyt dobrze. Stąd krwawienia. Miałam się oszczędzać, brać duphaston wraz z luteiną i miało być dobrze. Ale nie było. Tego samego dnia trafiłam z krwotokiem do szpitala, nie było śladu po wcześniejszej akcji serc i jeden zarodek był już w ujściu szyjki macicy. Drugi poroniłam dzięki tabletkom dopochwowym. Po tym wszystkim miałam wielkie wyrzuty sumienia. Musiałam brać leki na depresję. Uciekłam z rówieśniczego forum na którym sporo się udzielałam. Nie potrafię sobie wybaczyć tych wszystkich złych myśli ktore kłębiły mi się wtedy w głowie. Tego, że modliłam się by ta ciąża nie okazała się prawdą, że nie potrafiłam uszanować cudu jaki nas spotkał. Nienawidzę się za to i jest mi cholernie ciężko.

Decyzja o podjęciu starań troszkę mi pomogła, ale myślę, że zbyt szybko nie dostanę kolejnej szansy na bycie mamą. Zmarnowałam swoją okazję :-(
Wybaczcie, że wam tak smęcę, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Potrzebowałam o tym w końcu opowiedzieć. Dziękuję, że jesteście.
 
Bo podobno im mniej sie o tym mysli tym szybciej sie udaje :) Ale bym byla w szoku jakbym teraz zaciazyla :P

A kwas foliowy to brac najlepiej z 3 miesiace przed. Tak nas kiedys uczyli :D ja wcinam non stop, bo nigdy nie wiadomo ;)
 
Kamilove czlowiek w roznych sytuacjach ma rozne mysli i nierzadko zle, ale to nie znaczy, ze jest sie zlym. To nie Twoja wina, ze potoczylo sie to tak jak sie potoczylo. Nie mialas na to wplywu i przeciez nie olalas jak cos sie dzialo. Zobaczysz, ze dostaniesz szanse, bo nic nie zmarnowalas!
 
Kamilove napisalan Ci PW.
Nie mysl kochana ze to Twoja wina bo tak nie jest...niestety na niektore rzeczy nie mamy wplywu :( bedzie dobrze i sloneczko wyjdzie dla nas wszystkich.Kazda z nas w koncu doczeka swojego Skarbu
 
reklama
Tylko ja powinnam była już wiedzieć jakim cudem jest dziecko. Straciłam pierwszą ciążę, za mną prawie dwa lata starań o nasz mały wielki Cud, a gdy przytrafił mi się kolejny nie doceniłam tego. Życie w takim razie niewiele mnie nauczyło i wszystkie nauki poszły w las. Właśnie tego nie potrafię sobie wybaczyć :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry