Hej dziewczyny

U nas zimno i ponuro,raczę się gorącą herbatką i średnio mi pasuje fakt,że zaraz muszę iść do sklepu. Z wózkiem i z młodym. Ale za to jutro już będę miała nowy wózeczek,spacerówkę normalną w końcu,bo do tej pory jeżdżę tym wózkiem 3 in 1, ale najgorszemu wrogowi bym jej nie poleciła..

Widzę,że na tapecie temat 500+. Generalnie ja mieszkam za granicą,w zasadzie temat mnie nie dotyczy,ale coś w tym chyba faktycznie jest,bo w ciągu 4 ostatnich miesięcy 5 moich koleżanek urodziło drugie dziecko,a jedna trzecie.

Ja nie twierdzę,że każda pazerna na kasę,ale rzeczywiście nagle wysyp tych "drugich" dzieci.
Dziewczyny,gadaniem rodziny się nie przejmujcie. My też wynajmujemy,tylko że w Niemczech akurat większość ludzi wynajmuje,bo ...bo tak.


Jak byłam w pierwszej ciąży,klasyczna wpadka,młoda byłam -21 lat (ahhh żeby istniała maszyna czasu),to usłyszałam,że mam a) usunąć albo b)urodzić i oddać. Jak zaszłam w drugą, to w ogóle usłyszałam,że jestem nienormalna,że urodzę chore i upośledzone dziecko (bo o ciąży dowiedziałam się dopiero w 12 tygodniu)... no nie ma co,wsparcie w ciąży miałam właściwie tylko od mojego P. Za to jak się dzieciaki urodziły "Ojjjj tititit ojojo ślicne ocka jajaja popać na babcięęęę"...
Dlatego już przestałam się zamartwiać tym co ktoś powie na moją trzecią ciążę. W końcu to moje życie,moje dzieci,ja je będę wychowywać i nikt tego nie zrobi za mnie. Tak jak kiedyś rozmawiałam ze znajomą,urodziła w wieku 16 lat i dumna jak paw,że ona sobie poradziła,że dała radę,że silna i odpowiedzialna... No tak,tylko że połowę tego czasu matka jej z tym dzieckiem siedziała,bo przecież ona szkołę miała,a w weekendy musiała się wyszaleć ,bo młoda. Matka ją i to dziecko utrzymywała,bo przecież młoda do pracy nie pójdzie,bo i po co? Tatuś dziecka klasycznie zwiał,alimenty widziała tylko w telewizji,także ten...

I tak,super,że urodziła,że nie oddała czy nie usunęła,tylko niech mi nie wmawia,że ona sama sobie ze wszystkim poradziła,bo radzą,to sobie te biedne kobiety w domach samotnej matki,bo tatusiowie ,zresztą za społecznym przyzwoleniem,wypięli się i dalej żyją jak kawalerowie,a one nie wiedzą jak związać koniec z końcem i co przyniesie jutro.
Wybaczcie,dziewczyny,że się tak rozpisałam i jeśli kogoś uraziłam,to bardzo przepraszam. Uzewnętrzniłam się.

Zbieram się. Do sklepu. Już mi zimno. A jeszcze szlafroka nie zdjęłam.
