reklama

Staraczki 2017 ;) zapraszam!

Na razie Jotka potrzebuje przerwy z forum :(

ckaiyx8d63pd6voi.png

Tak Ci napisała? Czy domniemasz? :)
 
reklama
Witajcie dziewczyny. U mnie jest masakra niech już ten rok się kończy :( Jadę dziś do szpitala, leki mi nie pomagają,głowa dalej boli i doszły do tego wymioty. Martwię się, a i tak wiem że nie jest dobrze. Jakby to było nic złego to by już przeszło.... Nie chce tylko zostać w szpitalu na święta... Zrobiłam dziś zakupy świąteczne i teraz myślę jak mąż sobie poradzi sam z przygotowaniami... Najwyżej na wigilię pojedzie do brata a w święta to nie wiem. Niech nic nie robi tylko kupi jakies gotowce w sklepie. Prezenty świąteczne też kupiłam, to tylko słodycz musi dokupić... Boże ja się martwię jak on sobie da radę a jeszcze nie wiem co lekarz powie w głębi serca mam wielką nadzieję że nie zostanę w szpitalu :( :( :(
Kurcze :( wracaj do zdrowia. Chłop da sobie radę. A Twoje zdrowie najważniejsze!!

ckaiyx8d63pd6voi.png
 
Witajcie dziewczyny. U mnie jest masakra niech już ten rok się kończy :( Jadę dziś do szpitala, leki mi nie pomagają,głowa dalej boli i doszły do tego wymioty. Martwię się, a i tak wiem że nie jest dobrze. Jakby to było nic złego to by już przeszło.... Nie chce tylko zostać w szpitalu na święta... Zrobiłam dziś zakupy świąteczne i teraz myślę jak mąż sobie poradzi sam z przygotowaniami... Najwyżej na wigilię pojedzie do brata a w święta to nie wiem. Niech nic nie robi tylko kupi jakies gotowce w sklepie. Prezenty świąteczne też kupiłam, to tylko słodycz musi dokupić... Boże ja się martwię jak on sobie da radę a jeszcze nie wiem co lekarz powie w głębi serca mam wielką nadzieję że nie zostanę w szpitalu :( :( :(
Kochana trzymamy kciuki ! Wiem, że wolałabys święta spędzić w domu ale jeśli masz takie objawy i to od kilku dni to nie można tego bagatelizować! Oni tam Cię przebadają i na pewno nie będę trzymali dłużej też trzeba.
A mężem się nie przejmuj - oni są silniejsi i bardziej ogarnięci niż nam się wydaje! Z wszystkim sobie poradzi o to się nie martw.
Dużo zdrówka Kochana
 
reklama
Mój mężu właśnie dojrzał ten test na choince i mówi: „co to?!” (!!!) mówię mu, ze test ciążowy. To się pyta „a co w ciąży jesteś???” Mówię, ze nie, ze to negatyw. „To po co to tu wisi?” Ja: „a tak sobie, swieci” mężu „Aha” po czym odwiesił ten test z powrotem i zmienił spokojnie temat jakby nigdy nic. Nie wiem które z nas jest bardziej trzepnięte [emoji23][emoji23]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry