AgaRS90
Fanka BB :)
I tak właśnie w kuchni ma byc[emoji173]
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
I tak właśnie w kuchni ma byc[emoji173]
Ciezko sie wypowiadać tak hipotetycznie, ale chyba bym sie nie zdecydowała...Dziewczyny takie pytanko: czy gdybyście miały jakaś ciężką chorobę przekazywana genetycznie ale nie jakąś tam pierdołę, tylko taka poważna niosąca wiele bólu i cierpienia i gdyby było bardzo dużo szans na to, ze przekażecie ja dzieciom to czy mimo wszystko wydalybyscie dziecko na świat?
Bo właśnie oglądam taki program, dwójka małych braci, oboje z łamliwością kości (i to taka poważna) i matka tak samo i ryczy, ze nie chciałby żeby jej dzieci cierpiały tak jak ona musiała. To kuwa po co rodziła?! znała ryzyko!
Kuwa szczyt egoizmu!
Ciezko sie wypowiadać tak hipotetycznie, ale chyba bym sie nie zdecydowała...
No a co bym naprawde zrobila? Tego i ja nie wiem na pewno
![]()
Dziewczyny, chyba jestem w innym świecie... chlopaki poszli do pokoju malego i mąż czyta mu bajki[emoji33] [emoji33] [emoji33]
Pierwszy raz to robi.. zawsze to ja malemu dukam, a dziś zadzialo sie cos dziwnego =) jakas nowa chemia =)
Link do: STARACZKI 2017-na pw podaj:nick,imię,wiek,cykl,data.ost@,data.testu
![]()
Jak tak to czytam to chwycilo mnie za serce... moj Michal nie jest biologicznym ojcem mojej Kaji, a mloda od jakiegos miesiaca zaczela mowic do niego TATO. Jestesmy ze soba 3 lata i troche, zawsze mowila do niego po imieniu, a teraz nagle, sama od siebie zaczela mowic Tato, choc ze swoim ojcwm kontakt ma. Nawet nie wiecie jak mnie to cieszy, tyk bardziej, ze nigdy nie wmawialam jej na sile ze Michał to jej tata...Ja bym dołączyła! [emoji7][emoji173]️[emoji16]
Ja daje nocleg i napoje wyskokowe[emoji483][emoji483][emoji483]Oblukałam co to, bo nie znałam wcześniej! Biorę kredytową starego, helikopter i lecę![]()
Ciezki wybor wybierac miedzy pragnieniem posiadania a cierpieniem dziecka. Ale chyba wtedy zdecydowalabym sie na adopcje badz probowalabym szukac pomocy zeby zapobiec temu chociaz chyba na ta chwile nie ma takiej mozliwosciDziewczyny takie pytanko: czy gdybyście miały jakaś ciężką chorobę przekazywana genetycznie ale nie jakąś tam pierdołę, tylko taka poważna niosąca wiele bólu i cierpienia i gdyby było bardzo dużo szans na to, ze przekażecie ja dzieciom to czy mimo wszystko wydalybyscie dziecko na świat?
Bo właśnie oglądam taki program, dwójka małych braci, oboje z łamliwością kości (i to taka poważna) i matka tak samo i ryczy, ze nie chciałby żeby jej dzieci cierpiały tak jak ona musiała. To kuwa po co rodziła?! znała ryzyko!
Kuwa szczyt egoizmu!
Osobie chorej też nie łatwo adoptować, a jeszcze wymagania zarobkowe, psychologiczne, mieszkaniowe... Teraz adoptować to kosmos.Ciezki wybor wybierac miedzy pragnieniem posiadania a cierpieniem dziecka. Ale chyba wtedy zdecydowalabym sie na adopcje badz probowalabym szukac pomocy zeby zapobiec temu chociaz chyba na ta chwile nie ma takiej mozliwosci
Osobie chorej też nie łatwo adoptować, a jeszcze wymagania zarobkowe, psychologiczne, mieszkaniowe... Teraz adoptować to kosmos.
A ta choroba mogła ale nie musiała być dzieciom przekazana.
Ja jestem na tyle neutralnym człowiekiem, że twierdzę że nawet osoba chora, niepełnosprawna ma prawo mieć dzieci. A to czy jej dziecko odziedziczy chorobę decyduje tak na prawdę tylko los, no i kwestia sumienia..
I nie nam oceniać dlaczego ona została matką i po co urodziła. Urodziła bo miała do tego prawo
![]()
![]()