Hej

wracam po długiej przerwie

troche sie u mnie działo

na wstępie napisze że przeczytałam wczoraj ponad 100stron ktore zapisałyscie

nie wiem jak ja tego dokonałam , chyba wygrała ciekawosc zeby sie dowiedziec co tam u was slychac

takze po przeczytaniu nie mialam juz sil odpisac

gratuluje dwoch kresek:* , przykro mi z podowu strat

i kciuki za reszte

ja 12 lipca wróciłam z wakacji , 9 lipca dostalam @

jeden dzien sie spoznil a dzien wczesniej oczywiscie zrobilam test ktory wyszedl negatywnie ..oczywiscie plakalam chyba z godzine i wtedy pierwszy raz moj narzeczony zobaczyl jak mi na tym zalezy

zaczął mnie pocieszac , mowic ze przeciez za malo bylo baraszkowania i ze jak tylko wrocimy to zabieramy sie za robienie naszego slicznego dzidziusia

od razu zrobilo mi sie lepiej

no i przyszly dni plodne a tu on zapracowany , nawet nie było gdzie sie starac bo jeszcze mieszkamy osobno ..takze klotnia wybuchla że mi obiecał a ja nie moge tak ani razu nawet nie spróbować

i znowu zaczął mnie uspokajac ze rozumie , juz sierpien jest tak blisko a wtedy bedziemy na swoim i od razu nam wyjdzie bo bedzie na luzie bez spiny szukania okazji na baraszkowanie

zaczął czytac na internecie co zrobic zeby sie udalo no i znowu jakos tak zrobilo sie miło , stwierdzilam ze okej , faktycznie nie ma co na siłe i zajelismy sie powoli kupowaniem mebli itp

az tu nagle na spontanie pojawila sie okazja i z 14 na 15 dc bylo przytulanko i 16 dc gdzie kalendarz mi pokazywal owulacje rowniez bylo , chociaz sie nie spodziewalam tych przytulanek

no nic zobaczymy

7 sierpnia mam termin spodziewanej @ ale nie bede testowac bo i tak mysli bedą krążyć wokol naszego pierwszego gniazdka

jeszcze dodam ze czułam kłucie i bole w podbrzuszu 12/13 dc i pojawilo sie bardzo lekkie plamienie , potem 14 dc nic i w 15 znowu kłucie jajnika

to tyle

teraz jestem w pracy ale moja praca poszła na drzemke (roczny Mikołajek) wiec zabieram sie za sniadanko ;p ahh sie rozpisalam

to chyba za te wszystkie dni kiedy mnoe nie bylo
