ForgetMeeNot
Fanka BB :)
Nie ma za co, naprawdęDziękuję, naprawdę, popłakuję sobie i dzieki Tobie sie uśmiechnęłam
17 dc to juz tylko czekanie ale życzę Ci żeby to nieznośne czekanie na @ przesunęło sie o 9 miesięcy![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nie ma za co, naprawdęDziękuję, naprawdę, popłakuję sobie i dzieki Tobie sie uśmiechnęłam
17 dc to juz tylko czekanie ale życzę Ci żeby to nieznośne czekanie na @ przesunęło sie o 9 miesięcy![]()
Bardzo mi przykro i tule mocno... I w zasadzie pocieszam też trochę siebie bo właśnie wróciłam od ginki i rozczarowanie masakryczne :///Dziewczyny aż przykro mi was rozczarowywać.... Niestety u mnie też beta 0,44.... Czuję, że to uczucie pełności, które de facto czuje nadal... to pewnie ta podwójna owulacja i grube endometrium... Pewnie będę miała okres masakrę...
Jedyny pozytyw to, to że jutro dzwonię dowiedzieć się o szczegóły badania nasienia- cenę, terminy itp. Do mojego męża chyba dotarło...
Smutne to.... Jak czekaliśmy aż strona z wynikiem się otworzy to serce mi kołatalo z emocji... szkoda mi tej podwójnej owulacji, pięknego endometrium, ale już nic nie zmienię... Trzeba iść dalej. Ten nadchodzący cykl zostawiam bez leków i monitoringu. Teraz kolej na męża badania, podziałamy naturalnie, choć pewnie nic z tego nie będzie bo te moje pecherzyki to same raczej nie pękną... Ehm ... złość miesza mi się z żalem![]()
Ja jestem pewna że to moja wina, i na początku myślałam że to dobrze, że sobie z tym poradzę. Bo myślałam że jakby problem był u niego to masakra... Ale to też nie jest fajne mieć świadomość że to twoja wina... Nie nastawiaj się najlepiej że w ogóle jest jakiś problem, może teraz akurat się uda zobaczyć dwie kreseczkinieee
Współczuję! I chyba postąpię jak Ty - wyśle męża na badania, ale u mnie w głowie i tak siedzi, ze to pewnie moja wina...
Kurcze....serio zaniemówiłam i zastanawiałam się co Ci napisać żeby chociaż trochę podnieść Cię na duchu i kurcze nie wiem,, gdybym mogła to bym Cię przytuliła tak po prostu, bez słów... nie miałam stymulacji i "dopalaczy" na pęcherzyki oraz podwójnej owu i mogę sobie tylko wyobrazić jak jest Wam cholernie ciężko i źle i jak jesteście wkurzeni i rozgoryczeni. Tak jak pisałam nataszy... teraz będzie cięzko ale jak się zacznie kolejny cykl włączy Ci się tryb zadaniowca i z każdym dniem będzie lepiej. Ważne, że mąż chce sprawdzić co i jak po jego stronie. Będziecie mieli jasność. Pewnie wszytko jest ok i jak w większości przypadków to, że nam się nie udaje to pewnie kwestia po prostu jakiejś blokady i wystarczy czasem jakieś klik żeby wszystko ładnie zaskoczyło. Przytulam jeszcze raz i życzę pięnego i dużego kliknięcia w kolejnym cyklu :*Dziewczyny aż przykro mi was rozczarowywać.... Niestety u mnie też beta 0,44.... Czuję, że to uczucie pełności, które de facto czuje nadal... to pewnie ta podwójna owulacja i grube endometrium... Pewnie będę miała okres masakrę...
Jedyny pozytyw to, to że jutro dzwonię dowiedzieć się o szczegóły badania nasienia- cenę, terminy itp. Do mojego męża chyba dotarło...
Smutne to.... Jak czekaliśmy aż strona z wynikiem się otworzy to serce mi kołatalo z emocji... szkoda mi tej podwójnej owulacji, pięknego endometrium, ale już nic nie zmienię... Trzeba iść dalej. Ten nadchodzący cykl zostawiam bez leków i monitoringu. Teraz kolej na męża badania, podziałamy naturalnie, choć pewnie nic z tego nie będzie bo te moje pecherzyki to same raczej nie pękną... Ehm ... złość miesza mi się z żalem![]()
Biochemiczna. Koniec 6 tygodniaJotka, jeśli.moge spytac. Na jakim etapie doszlo u Ciebie do poronienia? Ja wtedy mialam przerwe od forum.i nawet nie wiedziałam...
Jestem z Krakowa. Podejrzewam że zmieniła nastawienie bo pewnie mają jakieś wewnętrzne przepisy że w medicoverze nie mogą przepisywać stymulacji i ona nie chce mieć z tego powodu problemów. Tak szczerze mówiąc to chyba jej się nie dziwię nawet, też bym nie ryzykowała dla obcej dziewczyny swojej kariery.. A co gorsza miała takie mega współczucie w oczach że chyba to jej współczucie bardziej mnie dobiłoDziekuje za slowa otuchy!
Kurczę to rzeczywiście kicha z ta ginka! Dziwna zmiana nastawienia, nie pomogę z Clo bo jeszcze nie brałam i chyba balabym sie sama brać, bo różne cuda (ale bez recepty) juz bralam i zwykle kończyło sie gorzej niż zakladalam, Nie mozesz wrocic do tego gina co dal Ci clo? Skoro przypisal to chyba moglby monitorowac? A owitrelle tez bedziesz brala?
Przypomnisz skąd jesteś? Ja boje sie klinik, ze pchają za mocno w stronę in vitro, co do którego nie mam zastrzeżeń ale wole jeszcze powalczyc inaczej.
Dziewczyny aż przykro mi was rozczarowywać.... Niestety u mnie też beta 0,44.... Czuję, że to uczucie pełności, które de facto czuje nadal... to pewnie ta podwójna owulacja i grube endometrium... Pewnie będę miała okres masakrę...
Jedyny pozytyw to, to że jutro dzwonię dowiedzieć się o szczegóły badania nasienia- cenę, terminy itp. Do mojego męża chyba dotarło...
Smutne to.... Jak czekaliśmy aż strona z wynikiem się otworzy to serce mi kołatalo z emocji... szkoda mi tej podwójnej owulacji, pięknego endometrium, ale już nic nie zmienię... Trzeba iść dalej. Ten nadchodzący cykl zostawiam bez leków i monitoringu. Teraz kolej na męża badania, podziałamy naturalnie, choć pewnie nic z tego nie będzie bo te moje pecherzyki to same raczej nie pękną... Ehm ... złość miesza mi się z żalem![]()

będę trzymać za to kciuki! 