reklama

Staraczki grudniowe 2012

Annie - działaj, jak to się mówi ile tylko wlezie :-D niech się dzieje!
Butterko - wszytsko zaczyna się powoli układac, więc za niedługo jak Ashlee pisze - ujrzysz II ;)

Moja mamcia na weekend do nas przyjeżdza w odwiedziny i będzie juz dziś wieczorem, dlatego ja zmykam sprzątac, by widziąła jak się córcia dobrze prowadzi i ogarnia wszystko :-)
 
reklama
dziewczyny , niech sie dzieje wola nieba ,bo dwie kreski ujrzec trzeba:)
annie, super , oby tylko sie teraz tak utrzymywaly...i niech wiory leca... ja to mojemu dzis powiedzialam przez tel... ze bym go wygrzmocila ... no ale niestety za daleko:/
kasiaczku, moj tez by chcial duzo:) ale teraz mowi ze wystarczy jedno byle zdrowe ...wczesniej mowil o dziewczynce ale jak okazalo sie ze Michas jest chlopcem to i tak byl szczesliwy ...teraz mowi ze wszsytko jedno byle szczesliwie sie ulozylo:)
 
dokładnie Marka płeć nie ważna tylko zdrowe żeby było:tak: Ja zawsze marzyłam o dwójce dzieci, a mąż o trójce;-)

Eh dziewczyny, mam dzisiaj doła jak 150, qrde wcinam ciastka i nawet to nie pomaga:-( w następnym miesiącu już chyba zrezygnuje z mierzenia temperatury, bo tylko więcej myślę i nie potrzebnie świruję:zawstydzona/y:
 
Ashlee wiem o czym mówisz bo chyba każda z nas miała taki moment żeby rzucić tym w cholerę... I powiem Ci że to wcale ni byłoby takie złe żeby zdać się na naturę. Ale później i tak mimowolnie łapiemy za termometr albo za testy owulacyjne i nakręcamy się od nowa. Ale taka już nasza staraczkowa natura i dopóki nie zafasolkujemy to niestety-stety tak będzie :tak:
Głowa do góry bo przejdzie zobaczysz. Małe kryzysy są nieodłącznym elementem naszej kobiecej natury a zwłaszcza wtedy kiedy wiemy co chemy a nie możemy tego mieć.:tak:
 
429148_480516998652726_591851369_n.jpg
 
Tak jak mówi Annie , odpuszczamy by zaraz znów sie nakręcać! to zrozumiałe! I tak będzie do zafasolkowania! Ale za to jaką wiedze posiadamy! ho ho ;) Moja siostra już po porodzie a nie wiedziała ze tylko 12 h komórka zdolna do zapłodnienia, ze takiego farta miałą!
Dzis wogóle dzien jakiś zryty, za oknem lipa, i nic mi sie nie chce! jakbym miała ciastka to bym jadła tak jak Ashlee :)

Wiece co jest dobre, ze tu na forum nikt nam nie zarzuci ze zachowujemy sie nienormalnie - tylko byśmy w testy sie gapiły i tempkę oraz śluz! Każda z nas to przerabia! a jak widzi kolejny raz I krechę, to ma ochotę rzućić to w pierony, by zachwile wziąć dupe w troki i zacząc z hukiem od nowa!

Tak jak Annie pisze - natura staraczkowa!

Ale te wysiłki będa nam wynagrodzone! Zobaczycie! Załozymy temat - nasze fasolkowe brzuszki, a potem pociechy wytrwałych staraczek :)
 
Halo, halo Dziewczynki:-) Choć nie udzielam się tak często jak wcześniej, to podczytuję Was i po cichu Wam kibicuję i trzymam mocno kciuki. U mnie OK, mdłości znośne, apetyt średnio na jeża, ale z tendencją na jedzenie, podbrzusze nie boli, więc jest dobrze:-) 13 lutego idę znów podglądnąć Juniora i wtedy lekarz założy mi kartę ciąży, tak mi się wydaje i da skierowanie na potrzebne badania. Myślę pozytywnie i kibicuję mojemu Juniorkowi, żeby ładnie, zdrowo rósł:-)
Pozdrawiam serdecznie i weekendowo:-D
 
Macie racje, ale też tylko Wy to tak rozumiecie w 100%, ja jeszcze parę miesięcy wstecz nie pomyślałabym jak to będę przeżywać i "kontrolować", szczerze mówiąc myślałam że będzie jak za pierwszym razem - tylko wstępnie pomyślałam (nawet nie przemyślałam) i już byłam w ciąży, bez tego całego stresu, wyszukiwaniu i doszukiwaniu się czego kolwiek- lekkiego zakłucia, dobrej temp, czy śluzu.
Jutro będzie nowy dzień, musi być lepszy.
 
Witaj Avensis :) - niech wam się nudno żyje te 9 miechów ;)

Mój pracodawca mówił mi ze jego dzieci są "wyjazdowe"! jezdzili na wakacje co by się odprężyć zrelaksować i od razu zaskoczyło! a tak, rok próbowali! wiec dziwuchy - bez spiny, dajemy na luz, wkładamy różowe okulary i mówimy (cytując Annie) Ommmm :-), a potem dobieramy się do swoich i wykorzystujemy na maksa :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry