Dziewczyny, dziś miałam straszny dzień... fatalnie się czuję... Byłam w pracy i dostałam atak tak silnego bólu brzucha, że już miałam prosić koleżankę, żeby pogotowie wzywała. Siedziałam w toalecie i modliłam się, żeby już przeszło...chciało mi się płakać...tak bardzo bolało... serce waliło jak szalone, byłam cała zlana zimnym potem i trzęsłam się strasznie... Ból był rozpierający, rwący, tępy i miałam wrażenie, że zaraz rozerwie mnie na pół!
Ból jest mi doskonale znany, nie pierwszy raz go miałam.... Oczywiście każdy lekarz ma swoją teorię ale ja wiem, że rację ma ginekolog - nie pęknięty pęcherzyk. Znowu.