Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ailantan ostatnio moja znajoma z grupy wpadła z chłopakiem (ma lat 20, więc nie nastolatka) i co? Specjalnie doprowadziła do poronienia, bo teraz poimprezować, a nie dziecko niańczyć i jeszcze się tym chwaliła. Nie rozumiem takich osób.

oj nieładnie. Ja nie rozumiem? Dlaczego? To jest po prostu straszne!!!olapalo Teściowa wie, bo mój J jej powiedział... Codziennie mam telefon i pierwsze co słyszę to pytanie czy dostałam @
Temperatury nie mierzę, ponieważ wstaję o różnych godzinach.
Początek 5 tygodnia.... Betę robiłam tydzień temu.
My powiedzieliśmy rodzinie i znajomym dopiero jak się skończył pierwszy trymestr, bo chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której wszyscy dookoła by wiedzieli o ewentualnym poronieniu i nas pocieszali 
A początek 4. tygodnia to przecież gdzieś tak 21-24 dc, więc raczej bardzo wcześnie jak na betę 
o godz 12 sprawdzałam szyjkę i w środku było dużo śluzu z domieszką ciemnej krwi, ale na zewnątrz jeszcze nic nie ma, od 2 godzin wkładka czysta. Pewnie dopiero jutro się rozkręci.
Pamiętam jak kiedyś zrobiłam test (I krecha), a chwilę potem poszłam pod prysznic i zbadałam szyjkę i też miałam kropelkę krwi (tylko u mnie chyba była jasna) - szkoda mi było tego testu i teraz najpierw badam szyjkę, a dopiero potem robię test
A najlepiej w ogóle nie robić testu tylko czekać do 4. tygodnia po owu, bo wtedy już małe szanse, że się test pomyli... Zresztą plamieniem się na razie nie przejmuj, bo plamienie w okolicy spodziewanej @ jest normalne w ciąży.
Ja myślę, że mimo wszystko u staraczek dużą blokadą jest psychika... Mnie jest bardzo trudno znieść wszelkie wieści o ciążach w moim otoczeniu, a jak tylko mąż mówi mi "ej, mam news'a", to serce mi zamiera i tylko czekam czy znowu będę słuchała o cudzym szczęściu
Jednym z gorszych dramatów dla mnie byłoby usłyszeć, że moja bratowa jest w ciąży... Pamiętam jak się z M staraliśmy już jakiś czas i odwiedził nas mój brat i podzielił się z nami w pewnym momencie 'radosną nowiną' - duszno mi się zrobiło i łzy napłynęły mi do oczu, aż musiałam wyjść na balkon :-( Jeszcze nam przyszło czekać trochę na naszą własną fasolkę - bratanek jest 3 miesiące starszy od mojej córki...już nawet teściowie coś tam dogadywali mojemu M., że jeszcze brat go wyprzedzi, tylko że oni nie wiedzą, że my tak długo się staramy tylko chyba, że nie chcemy

