Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
no więc idę jutro by dmuchać na zimne.ja tak na szybko tylko, jutro idę na wizytę, powinnam iść dopiero za 2 tygodnie ale koleżanka nastraszyła mnie tymi twardnieniami, że to nie są Braxtony jak wyczytałam (że ponoć one pojawiają się dopiero po 30tc a w necie głupoty piszą), że szyjka mi się może skracać, że jej znajoma poroniła w 22 tc właśnie przez skracającą się szyjkę itd. itp. No i nie powiem, strach mnie obleciał, byłam 2 tyg temu na wizycie ale miałam tylko usg, na fotelu Gin mnie nie badał więc nie wiem jak tam moja szyjkano więc idę jutro by dmuchać na zimne.
Karola no idz, uspokoisz się, ale ja tez miałam twardnienia na Twoim etapie ciąży i zobacz mam 39 tc i urodze pewnie po terminie. Naprawde nie daj się zwariować, w pierwszej ciąży gin mnie straszyl i w rezultacie kazal lezec i lykac dupka czy lutke, w tej chociaż tu zluzowalam i twardnienia mi towarzysza już ho ho ho teraz to już sa mega bolesne, ale naprawdę uspokoj się.
No nie ma się w zyciu na wiele rzeczy wpływu, ale jeżeli chodzi o mnie, zawsze mam czarne myśli, nie umiem ich wyplenićTo jest durne by kogoś straszyć Bóg wie czym bo ktoś tam coś miał
mojej cioci odkleiło się łożysko i jej dziecko zmarło ale jakoś o tym w ogóle nie myślę,zdarza się wiele rzeczy na których nie mamy wpływu
.

bo ojciec, bo jej wiek, bo jej choroba itp., wiec doskonale Cie rozumiem, a co do mnie???hmmm....mam dość i klade na siebie lage, nie chce mi się walczyc z wiatrakami, mam problem i nie umiem sobie sama z nim poradzić, pewnie ta koncowka nie pomaga, hormony, zmeczenie, strach itp. Chcialam tej ciąży, bo chciałam mieć drugie dziecko, ale ns Boga nie wszystko da się wyrezyseriwac i chodzic z uśmiechem, niestety mam kryzys, który tlumie już od grudnia, ale brak wsparcia ze str m spowodowal,ze się poddalam i teraz chodze jak zombie.No nie ma się w zyciu na wiele rzeczy wpływu, ale jeżeli chodzi o mnie, zawsze mam czarne myśli, nie umiem ich wyplenić.
Pod koniec tej ciąży czuje się tak osamotniona, znerwicowana, dzisiaj myslalam,ze lodowke rozwalę jak wylala mi się cala smietana 30% i poplynela sobie pod lodowke, niemoc, frustracja i (w moim mniemaniu)zero wsparcia w m, może to mój wymysl, wymysl ciężarnej, która już jest na koncowce, ale nawet przeszlo m przez glowe, żeby gdy się zacznie porod nie powiadamiać nikogo lacznie z m
mama jest u mnie, mam wyrzuty sumienia,ze jest, bo jestem teraz taka wredota, zamykam się w sobie i bez kija nie podchodz, zal mi mamy, nie umiem tego wytlumaczyc, ja chodze zla, ona czuje się u mnie jak 5 kolo u wozu, a ja nie umiem jej wytlumaczyc,ze to ja mam wyrzuty sumienia,ze tu jest i bledne kolo się zamyka :-(, prawie codziennie w nocy (bo nie umiem spac) poplakuje, rano wscieklosc mnie ogarnia, nie pozwalam się dotykać po brzuchu, wstydzę się go:-zawstydzona/y:czuje się jakby był wynikiem ze tak rzekne "k.u.r.w.i.e.n.i.a" i ,ze nie jest za bardzo chciany prze m, przepraszam dziewczyny,ale nie wiem pod koniec mam schizy wlasnie takie, nie poznaje siebie, nie mam się komu wygadać, to tu się wypisze. Co ja mam robic??? najchętniej wyslalabym mamme do domu,zeby na mnie taka nie patrzyla, ale jest mi tu potrzebna, skuli Matyldy, Boze pogubiłam się...dobrej nocki.

chyba nie ma nic gorszego jak brak wsparcia meza
on na prawde cie nie wspiera czy ty mu nie mowisz jak bardzo jest zle??
i czemu tak jest... rozmowa jest mega wazna
ja sie nauczylam wlasnie niczego nie tlumic tylko mowic od razu bo potem to narasta i rodza sie chore wyrzuty a facet sie nigdy nie domysli...
super masz ten brzusio 

mysle,ze już większy nie będzie 