• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

Edyta ja kiedys jechalam w nocy to co chwile okno otwieralam zeby nie zasnac... Ogolnie ja nie nadaje sie na nocna jazde, prace. A moj m moze jechac 24 godz. ja bym nie mogla... Jak bylam mala zasypiala w autobusie na stojaco... Ja jestem z tych co uwielbiaja jesc i spac hahahaha.
 
reklama
Tiluchna kup mu GPS-a :-D

Przewaznie w weekendy go nie ma,w ciagu tygodnia jest na miejscu,takze nie jest zle,ale jak to ja zawsez sie martwie bo nie lubie jak jezdzi po nocy,a na autostradzie jest tak nudno ze zasnac mozna,Ja jak wracalam z Londynu too myslalam ze zasne za kierownica,a to bylo w dzien a co dopiero w nocy wszedzie ciemno itd :oo:

ma chip wszyty:tak:

ale Twoj maz jest zawodowym kierowca wiec da rade:-) choc wiem, ze sie martwisz, szczegolnie po nocach bo w ciagu dnia to czas mija szybciej a noca wszystko wydaje sie pare razy gorsze
 
I wiecie co zauwazylam ze Alwx jest po mnie hehe... Ja jak bylam mala to nawet jak glodna nie bylam to zawsze zjadlam do konca i Alex tez, wraca z przedszkola i mowi ze nie jest glodny a obiad zawsze zje do konca . Victor za to w druga strone zje tyle ile trzeba i konczy. Nie zje chocby t po byla ostatnia lyzka. Dzis np. wogle obiadh nie zjadl a kolacji polowe. A jutro pewnie nadrobi za dwoch.
I tak od urodzenia jak Viki pil np. mleko z butli czy cyca to pil,pil zasnal i juz nie wcisnelam nic nawte jesli wypil malo to nie i koniec... A Alex zawsze do konca dojadl... hehehe
 
Hej. Witam i ja.
Tiluchna- dalej mam nastrój do dupy. Dzisiaj pojechaliśmy do Ikei wziąć sypialnie na raty i nie dostalismy kredytu. Jakies nieporozumienie normalnie. Wrrrr Juz sie nie moge doczekac testowania, ale i tak wiem ,że po raz kolejny nic z tego.:-(
Akuku- taka mała uwaga. Nie pisze się posta pod postem tylko edytuje poprzedni. Straszne niechlujstwo u nas. Taka zasada obowiązuje na forum.
Karociu- mam nadzieję ,że jednak ci sie uda kochana.

Co do Mamolinki. Po ciężkiej podróży jest już w Polsce. Wraca dopiero na początku stycznia. U mnie ma być koło 3. Już się nie mogę doczekać.

Pozdrawiam wszystkie i czekam na II kreseczki każdej staraczki.
 
Tiluchna pwenie ze da rade ,ale zony sa od tego aby sie martwic...tym bardziej ze cos moze sie stac nie z jego winy,tym bardziej ze wiem jak w tym kraju potrafia jezdzic :rolleyes2:

Ale sie objadlam :huh:

Akuku jeden synek ma po mamusi a drugi pewnie tatusiu :-D
 
Mama mi opowiadala ze jak w przedszkolu gary stukaly na obiad to ja pierwsza przy stoliku siedzialam i az popiskiwalam i klaskalam w rece hehehehe.
i przedszkolanki sie cieszyly ze ze mna problemu nie bylo. Wracajac zjadalismy po drozdzowce z brate i w domu obiad, kolacje... Hehehe
 
Mama mi opowiadala ze jak w przedszkolu gary stukaly na obiad to ja pierwsza przy stoliku siedzialam i az popiskiwalam i klaskalam w rece hehehehe.
i przedszkolanki sie cieszyly ze ze mna problemu nie bylo. Wracajac zjadalismy po drozdzowce z brate i w domu obiad, kolacje... Hehehe

A wszystko lubilas jesc ??
Ja to mialam sposob na szpinak,najpierw lyzeczka szpinaku i myk popijalam kisielkiem :-D
 
No widzisz mialysmy podobne gusta ...ten smak szpinaku pamietam do dzis ,i ta konsystencja :sorry:

Ja teraz jadam szpinak ale tylko same liscie ,bez mielenia ,siekania itp
 
reklama
Edyta ja daje szpinak do lasagne i najpierw gotuje potem siekam hehe ta papka..
Potem przyprawiam, smietana ricotta galka muszkatalowa, sol, pieprz, jajko.
I tak przekladam lasagne z miesem mielonym. Mm
Pychota bo ten szpinak podczas pieczenia przechodzi i jest pyszne.
Kol. Moja kiedys jadla a tez nie lubi szpinaku a ostatnio o przepis prosila. Hehe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry