Jestem i ja , ale nie daje rady Was nadrobić. Pozwole sobie skopiować to co juz napisałam na grudniówkach.
Wczoraj w rozjazdach, a wieczorem miała takie zawroty głowy i złe samopoczucie ,że wzięłam sie sprzątanie zeby nie myśleć i prawie cały dom ogarnęłam. Błam wczoraj u rodzinnego i załatwiłam sobie skierowanie na wyniki , bo w poniedziałek ide zrobić progesteron to przy okazji kłucia poprosiłam o morfologie, mocz i tsh, a Pan doktor dał mi jeszcze kreatynine, cholesterol i AST. Jutro też bardzo stresujący dzień, bo mam spis komornika majątku jaki odziedziczyła moja córka po ojcu. Bądzie ze mna duchowo , bo sie bardzo lękam spotkania z eksami którzy nie są do końca normalni. U mnie zaś tempka lipna w tym cyklu. Już mam dość bzykania.
Akuku- nie smutaj sie kochana, bo musi sie w koncu udać. A połowa sukcesu to dobre nastawienie i wiara w to , do czego sie dąży. Tulam Cie mocno.
Die- nie kusi Cię już zatestować.?
Kasoku- to chyba dobrze ,że sie wyjasniło ? Torbiela wyleczysz i dalej do boju.
Edzia- dziękuje , ża pamięc o mej skromnej osobie. Tofffana jesteś. :*
Trzymam kciuki za Was wszystkie. Lece palić w piecu, zrobić obiad i obiecane chruściki , bo jutro będzie lipa z czasem. Postaram sie później zajrzeć :*