• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki luty 2013

Witam:)
dziś pięknie cieplutko i cudownie!!! przesilenie wiosenne jeszcze trzyma , ale co tam, opłaca sie cierpieć, dla rannego ćwierkania ptaszków:)
pracy mam tyle ,że nie wiem w co ręce włożyć-ale podejście do tego tematu " na wariata" daje więcej szkody niż pożytku , więc postanowiłam wyluzować :) :) ;)
jedynie nuuuuśkowe wyniki wczorajszego badania chodzą mi po głowie pomiędzy ćwierkoleniem ptaszolów....hmm

patu$ka teraz hop hop hop do góry :)
 
reklama
Hej kasiol :) ja właśnie jestem w drodze do pracy. Też czeka mnie dziś dużo roboty :( i nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę po wczorajszym dniu... Mam nadzieję, że jakoś uda mi się skupić... Dobrze że chociaż pogoda odrobinę uśmiechu przywołuje :) miłego dnia :*
 
Natka to sa malutkie koszty w granicy max 30 zl opakowanie. Bo ja raz kupilam za 29 a w innej aptece za 25 zl. To jest pelna odplatnosc. No i lutke pewnie dostaniesz to te koszty znasz. CLO jest dosc tanim no moze nie tanim ale srednim cenowo lekiem. Nie zaburzy to budzetu napewno.

No ja dzis wieczorkiem jade si epoogladac. Dzis cudownie jest. Mam wolne to okna bede myc. Jedno umylam przedwczoraj w kuchni bo mam mniejsze a teraz zostaly mi w pokojach takie duuuuze :D i lazienka ale tam okienko na biezaco sobie czyszcze :)
 
Oo to nie tak źle z tą ceną, to dobrze :)

fajnie, że wolne masz :) ja na szczęście jutro też więc byle przetrwać jeszcze dzisiejszy dzień... Mój mąż ma dziś wolne bo wczoraj miał drugą zmianę więc tym bardziej mnie do domu ciągnie... a tu jeszcze tyyyyle czasu :( trzymam kciuki za wizytę :* daj znać później jakie wieści :)
 
Hej Kochane Moje dziewczynki :*
Wasze myśli chyba jedynie mnie wspierają, bo wczoraj rece mi opadly.Jedna wazna rzecz, chyba najwazniejsza - wracam do ginki, do której wcześniej chodziłam. Już Wam wszystko pisze.
Wczorajsza wizyte ciężko nazwac nawet wizyta. Jak człowiek ma taki natłok myśli jak my, oczekuje wsparcia ale i tez postawienia na ziemi, oczekuje czegokolwiek. Wczoraj nie otrzymałam zupełnie nic. Weszlam, zaczelam mowic o cyklu, o tym, ze po tym pozytywnym teście były przytulanki tylko raz, ze @ przyszedł w sobote, w 33dc. Zadalam pytanie - jak mam teraz ustosunkować się do tego cyklu, jak mam się do Niego odnieść, co zrobić. Uslyszalam - a tego, to nie wie nikt Pani Agnieszko. Nosz kur** to ja poszlam do lekarza czy do sprzątaczki ???!! Ale nic. Pytam się o badania, a ona mi na to - nie no ja bym na razie nic nie robila tylko czekala. Może odpuscie na jakiś czas i idzcie na zywiol, albo działajcie dalej, i jak po roku nie będzie ciąży to wtedy posle Pani swojego meza na badania nasienia. Pomyslalam sobie - heloł miesiąc temu uslyszalam, ze już mam go poslac a teraz nagle rok ??? Oczywiście nie zbadala mnie, czego nigdy nie robila od stycznia kiedy do Niej chodze. Jedyne co robila caly ten czas to usg, przymykałam na to oko ale wczoraj spytala mnie o to, czy ta @ jest bardziej obfitsza od pozostałych, odparłam ze wydaje mi się, ze tak bo przez pierwsze 2 dni miałam potop. Ona na to - acha, No nic, ale owulacja w 20dc, miesiaczka w 33d wiec wszystko książkowo . Mysle - czy ja ku*** snie ?! Co ta baba gada.
Wyszlam stamtąd nie mowiac nic, ale tak rozbita nie czułam się dawno. Niestety jak na początku wydawalo mi się, ze chce pomoc, tak wczoraj potwierdzily się moje przypuszczenia, ze stalam się dla Niej - nieatrakcyjna pacjentka, znudziłam ja po prostu.
Dlatego postanowiłam wrocic do ginki, do której chodziłam wcześniej, do tej poszlam, bo wiele osob mowilo, ze ma wiedze, ze potrafi pomoc. Ale przejechałam się na całego. W przyszly tydzień mam na rano, ona jest w poniedziałek wiec pojde do Niej i zobaczę co ona powie. Oczywiście nie będę się przyznawać ze bylam gdzie indziej, pojde z "wyczyszczona"kartoteka, po 4 miesiącach od ostatniej wizyty, ponieważ niepokoi mnie, brak rezultatow. Ona zawsze zlecala mi badania na wszystko, podczas pierwszej wizyty zbadala piersi, czego żaden gin wcześniej nie robil, no i przede wszystki bada (!!) na każdej wizycie. Ta, do której chodziłam teraz nie zbadala mnie ani razu (!!) wiec skad do cholery wie co się "we mnie" dzieje, czy cos jest przypadkiem nie tak.
Po wizycie poszlam do znajomej pielęgniarki i pokazałam jej moje wcześniejsze wyniki, opowiedziałam o "wizycie", bo wie ze staramy się z Ł. o dziecko. Zlapala się za glowe, ze ani razu od stycznia nie zostałam zbadana. Poza tym zauwazyla cos na co ja wcześniej nie zwrocilam uwagi : ostatnie usg robione przez poprzednia gin miałam w lipcu zeszłego roku, w wyniku wyraźnie było napisane, ze tu cyt. " macica w przodozgięciu...". Od kiedy zaczelam chodzic do tej gin, podczas pierwszego usg w styczniu opis badania : "..macica w tylnozgieciu". Wytlumaczcie mi w jaki sposób macica w ciągu pol roku może zmienic swoje polozenie ?:angry:nie może, tzn, może ale takie sytuacje zdarzają się jeżeli jest ciezarna, po ciąży rzeczywiście może zmienic polozenie. Ale ja przez ostatnie 9 miesięcy w ciąży nie bylam bo brałam jeszcze tabletki wiec jakim cudem cos takiego ?! poza tym jajniki. Kiedys pisałam Wam wymiary z dwóch usg w ciągu miesiąca. Roznica w wymiarach lewego jajnika - 1cm. Fizycznie jak się wczoraj dowiedziałam wlasnie od tej pielęgniarki nie jest to możliwe u zdrowej kobiety, bo taka rozpietosc w wynikach może swiadczyc o cyscie w tym jajniku. Nie ma opcji, żeby w ciągu miesiąca jajnik urosl o 1cm, wiec albo ona jest bardziej slepa i glupia niż przypuszczałam, albo rzeczywiście cos mi się tam zrobilo, a ona to pominela.
I na koniec jeszcze jeden fakt - terazniejsza @. Krwawienie było większe,nie strasznie większe ale roznica była. Nie znam się jeszcze tak na tym, ale dowiedziałam się wlasnie wczoraj, ze moglo dojść do zapłodnienia, ale to co u patu$ki i akuku - zarodek się nie zagniezdzil i doszło do samoistnego poronienia. Bole przed @ rzeczywiście miałam większe, i te nogi przecież tak kosmicznie bolały, ale nie zwracałam wtedy tak na to uwagi. Powiedzialam jej to wczoraj (tej gnce ), i powinna mnie przynajmniej zbadac tak ? A co jak rzeczywiście tak się podzialo, a ja o tym nawet nie wiem ? ...ach szkoda gadac. Rozpisalam się ale od wczoraj mam w sobie tyle zlosci, ze ciężko opisac. Dowiedzialam się rzeczy, które powinien mi przekazac lekarz od pielęgniarki, i ona sama tez powiedziała, ze powinnam zbadac sobie hormony, bo te moje napady goraca, które mam, zmiany nastrojow, i to, ze często czuje się otepiala, mogą swiadczyc o zaburzeniach hormonalnych.
Wiec widzicie jednym słowem do bani. Cos nie mamy szczęścia, ale nadzieja w poniezialku, ze cos się zmieni. Co mi pozostaje ..szukac dobrego gina do skutku :|
 
jejku nuuuśka Ty też takie kiepskie wiadomości :( pechowy coś ten tydzień mamy! rzeczywiście tej Twojej wczorajszej "wizyty" nie nazwałabym wizytą... naprawdę nie chodź do tej baby, bo tacy lekarze to szkoda gadać... :/ a może spróbuj prywatnie się gdzieś wybrać? Może chociaż na jedną wizytę - przebada się dokładnie, powie co myśli i przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz... mam wrażenie że jak idzie się prywatnie to mimo wszystko lekarzowi zależy bardziej, bardziej się stara pomóc... a później zawsze możesz wrócić do jakiejś ginki na NFZ, może uda Ci się w końcu dobrze trafić... Dobrze, że przynajmniej ta znajoma pielęgniarka zwróciła uwagę, na te nieścisłości w Twoich wynikach, bo wiesz przynajmniej co powinien Ci sprawdzić lekarz, żeby wszystko bylo już pewne w 100%. Aczkolwiek powiem Ci, że o tym przodo- i tyłozgięciu jak przeczytałam to mi ręce opadły... jak w ogóle możliwe są takie rozbieżności w wynikach? To jest chore :/
 
nuuuuuśka kurde a TO POLSKA WŁAŚNIE!! dzieci sie rodzi coraz mniej-to wielki problem-ale lekarz zamiast pomóc to człowieka dobija!ale jestem zła, więc podejrzewam ,że wczoraj twoja złość musiała sięgac zenitu!jak można być takim podłym, co to za lekarz wogóle dobrze wie że psychika tez ma wpływ a tu Cię tak potraktował, ze szkoda gadać! czasem wystarczy tylko chcieć i wykorzystac swoją wiedze,żeby pomóc ... jak lekarz ginekolog mógł tak na łapu capu oceniać zdrowie pacjęta!!!
sama trafiłam za pierwszym razem-w listopadzie na takie podobne podejscie-a teraz trafiłam w dziesiątke z lekarzem! więc nie trać czasu na nią!
może powiedz w wprost ,że czujesz ,że coś jest nie tak,że czujesz sie fatalnie.
Tule mocno:*
 
90_natka wiesz co, sprobuje u tej jeszcze, ale tylko cos mi "zasmierdzi" przeniosę się do prywatnego gina. Trudno, po wczorajszym dniu stracilam wiare w BEZPLATNYCH lekarzy. Nigdy nie zwracałam uwagi na te moje wyniki z usg, tzn. porownywalam jeden z drugim ale nie zwrocila uwagi na zeszłoroczne usg. Przeciez macica to macica, nie da się jej tak po prostu przesunąć...ludzie.. :| Jak widziałam wymiary jajnikow i roznice pomiędzy Nimi pomyslam przez moment - a może, jakos inaczej aparat ustawila, albo się cos przekrecilo. Ale wczoraj się naprostowałam - jajnik to nie dziecko, nie obkreca się, nie ustawia inaczej. Po prostu jest albo go nie ma. I na pewno nie może od tak zwiekszyc się w ciągu miesiąca.Dramat po prostu. Wiesz ze gdyby nie ta pielegniarka, nie zauwazylabym nawet tego, nie sledzialam tego az tak dokładnie, poza tym ufałam do wczoraj tej kobiecie i wierzyłam ze wie co robi.

kasiol do tej pory tlumaczylam sobie to tym, ze może następnym razem mnie zbada, ze na pewno wie co robi, w końcu pracuje w miejscu gdzie przyjmuje wiec na pewno będzie podchodzila do mnie trochę bardziej "po ludzku".Ale miedzy Bogiem a prawda, skad ona może wiedzieć co mi jest ? usg nie pokaze wszystkiego, a przede wszystkim nie da się wyczuć pewnych rzeczy tak jak podczas manualnego badania. Wtedy widać, czy macica jest ok, czy jest prawidłowo ulozona, czy nie ma jakiś zmian, zgrubień. A tak to można gdybac ze wszystko jest ok. Pomylilam się co do Niej bardzo, i bardzo zaluje ze trafiłam na takiego "lekarza". A w poniedziałek, pojde jak mówisz i powiem,ze czuje się zle, nieciekawie i podejrzewam ze mogą to być zaburzenia hormonalne. Troche nakoloryzuje nawet i zobaczę co powie i jak zachowa się wobec mnie. Co mi pozostalo...nic.
Kiedy Ty idziesz do tego szpitala Kochana ? w przyszla srode tak ?
 
wiesz nuuuśka ja też do niedawna wierzyłam w "bezpłatnych" lekarzy.. Ale powiem Ci, że ten do którego teraz chodzę prywatnie otworzył mi oczy i widzę różnicę. Po pierwsze - sprzęt. Jak weszłam pierwszy raz do jego prywatnego gabinetu to mnie zatkało. A po drugie - podejście. Pierwsza wizyta trwała długo, przeprowadził kilkunastominutowy wywiad, potem zrobił badanie palpacyjne, wziernikowe i na koniec usg. Przy tym cały czas mówił dokładnie co robi, co sprawdza, jaki będzie następny krok. Bardzo dobre wrażenie na mnie wywarł. A to, że wczoraj nie wziął ani złotówki za wizytę tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że to lekarz z powołania. Ma wiedzę, doświadczenie i wydaje mi się, że nie jest łasy na kasę (obym się tylko w tym dalej utwierdzała :D). Także jak tylko będziesz miała jakieś wątpliwości u tej do której teraz pójdziesz, to nie wahaj się tylko przejdź się prywatnie. Choćby raz. Aczkolwiek życzę Ci żeby to nie było konieczne i żeby w poniedziałek wizytka była pozytywna :)
 
reklama
ja chodziłam bezpłatnie z Kaliną i byłam zadowolona, teraz byłam raz bezpłatniew listopadzie -totalna porażka i drugi raz też na NFZ- z tym że u innej pani doktor a ta zna moją mame, więc pewnie dlatego tak szybko-bo to byla pierwsza moja wizyta u niej a zareagowała tak jak powinnien kazdy lekarz!
rozumiem tez ze wizyta na prywatnie a własciwie szereg wizyt-bo jak zacznie monitorin to są czeste spotkania, to ogromny koszt( rozumiem tez ze jak ktos chce miec dziecko to musi sie z tym liczyc-ale niestety nie zarabiamy tyle zeby bylo nas na to stac-a skoro opłacamy składki to dlaczego z tego nie korzystać-inna sprawa ,że lekarze maja inne podejscie do takich pacjętów-co nie powinno mieć miejsca)jakbym miała do wyboru wizyta prywatna a nowy ciuch to oczywiscie wybrałabym prywatną wizyte, ale nie wiem jak w waszym przypadku, u mnie byłaby inna zależność ;/
nuuuska spróbuj jak mówisz w przyszłym tygodniu-a bedzie to już sporo po @ i moze wyjaśnic się wiele...jak już naprawde nikt nie będzie chciał Ci pomóc to zostaje w ostatecznosci prywatna wizyta


a do szpitala ide we wtorek:) już nawet sie z tym pogodziłam-choc nie lubie szpitala, poczytam sobie troszke:)a może w badaniach wyjdzie dodatnia beta?i bedzie wiadomość jest pani w ciąży:) znów marze za bardzo, a jak spadne na tyłek to będzie bolało...hmmm ale dziś mam takie nastawienie
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry