hej dziewczynki
Dochodze do wniosku, ze predzej nabawie sie nerwicy, wpadne w depresje i powybijam wszystkich ginekologow niz znajde takiego przez duze G kur**.
Od poczatku staran, czyli przez 8 miesiecy to byl moj czwarty lekarz. Plasuje sie na samym koncu.
Weszlam i od razu wydawalo mi sie jakos tak smetnie..gin nie pytal o nic. Ja mowilam, jedyne co to spytal czy juz rodzilam i kiedy. Zobaczyl moje wyniki, wyniki Ł. i powiedzial ze on tu pomoc nie moze bo to nieplodnosc indiopatyczna, przepisal mi Euthyrox na zmniejszenie poziomu TSH bo wedlug Niego powinien byc ponizej 2, mam brac codziennie po 1 tabletce na czczo, zrobic Anty- TPO + AMH ( badanie rezerwy jajnikowej zreszta cholernie drogie ) i wrocic jak juz bede miec wyniki. Powiedzial ze jedyne rozwiazanie dla Niego to po roku staran inseminacja. Na usg widzialam jeden pecherzyk, owulacja bedzie znowu z prawego jajnika, gin powiedzial ze prawdopodobnie jutro, kiedy spytalam ile mniej wiecej ma ten pecherzyk odparl ze okolo 20mm ( bez zmierzenia go).
Ginekologicznie nie zbadal baaa...w gabinecie nie ma nawet fotela ginekologcznego jedynie fotel i aparat do usg. Jutro skonsultuje sie jeszcze ze swoja lekarka rodzinna odnosnie tego Euthyroxu ale mysle ze zaczne go brac. Tylko w tym momencie musze byc pod stala kontrola zeby nie przedobrzyc ani w jedna ani w druga strone.
W tym miesiacu nigdzie juz nie ide, tzn w tym cyklu, jesli po raz kolejny sie nie uda, we wrzesniu przejde sie do tej ginki do ktorej teraz chodzilam, z Nich wszystkich ona byla najbardziej szczegolowa, konkretna i dokladna, niestety droga, ale spytam sie czy za monit calego cyklu liczy inaczej, bo niestety nie stac mnie na 130zł 4x w miesiacu. Walne prosto z mostu, w koncu nic juz nie mam do stracenia. Jestem rozczarowana, to na pewno, ale nie zalamuje sie. Ciesze sie, ze jest pecherzyk, w lewym jajniku bylo wiele mniejszych wiec pewnie rezerwa jest jeszcze spora, do tego tescior owu pozytywny wiec
paulinka ziolka na prawde dzialaja cuda ! Bo od marca owulacji nie mialam wczesniej niz w 17dc a tu chyba bedzie planowo.
Jutro przejde sie w pracy do ginekolozki przychodnianej, musze zrobic cytologie bo juz minal rok i kazala mi podejsc w sierpniu ale nie mialam jakos wczesniej do tego glowy.
Cale zycie sie uczymy powiem Wam, ja ucze sie coraz bardziej tego, ze wiekszosc lekarzy to niestety konowaly, a tu sie okazuje niestety ze im mniej sobie liczy, tym bardziej nastawiony jest na inny zysk - Ł. skomentowal to, ze nie dziwi sie ze on podobno jest taki skuteczny skoro pierwsza lepsza kobiete kieruje z miejsca na IUI...
Szkoda gadac dziewczynki. Ide sie polozyc wczesniej dzis, padam na ryjek. Milego wieczorku :*