90_natka zaczelam cwiczyc wczoraj i nie mow mi ze Ty jestes len, bo ja jakbym mogla to najchetnej w ogole bym sie z domu nie ruszala

ale wczoraj stwierdzilam, ze na prawde trzeba sie za siebie wziasc, bo zaroslam przez zime

wściekła/y

doslownie i w przenosni. Ale skalpel to nic w porownaniu z kilerem. Wlasnie na Niego sie wczoraj polasilam i dramat jakis haha


Boze jaka ja zastana jestem,zero kondycji.
patu$ka milego wyjazdu Kochana :* co do wagi, przed ciaza wazylam 49kg (!!), wszyscy mowili ze jestem anorektyczka bo taka chuda, ze nic nie jem na pewno, a prawda byla taka ze jadlam za dwoje, baaa nawet za troje ale w ogole nie bylo po mnie tego widac. Po ciazy ( a w ciazy na etapie koncowym bylam na + 30kg wiec wyobrazcie sobie skok z 50kg na prawie 80kg

) szybko zrzucilam wage, ale to glownie przez spacerki, nawet specjalnie nie cwiczylam. Teraz troszke yhmmm znowu mi sie przybralo,tzn. mam 173cm waze w tej chwili 66kg wiec nie widac po mnie ze jest mnie za duzo, ale jakos tak sama ze soba sie zbyt ciezko czuje
Akuku mas racje, lepszy taki niz rozhulany we wszytskie strony, dzis cos skoczylo do gory a Ł. jakis niewyprzytulany ostatnio i najchetniej codziennie by sie serduszkowal, ale wczoraj powiedzialam mu nie mozna tak bo oslabi swoje "dzieciuszki"
