Fuma, chyba mnie myślami sciagnelas. Właśnie wróciłam. I jestem mega szczęśliwa. Bo wszystko dobrze, mam piękny pecherzyk 19,5 mm z lewego jajnika. Także jutro wyciągam moja koszulkę do sexowania

)) w pn mam kolejna wizytę, żeby ocenić pecherzyk, jak nie pęknie jeszcze to w czwartek kolejna wizyta.
powiem Wam, ze Pan doktor był bardzo zdziwiony, ze mi te testy tak ciagle wychodzą dodatnie. Mówi, ze nie powinnY, ale ponieważ wszystko jest ok i dzisiaj tez miałam pozytywny test, to chyba juz taka moja uroda.
w ogóle omowilam z nim plan dzialani. Jak w tym i w następnym cyklu nie znajdę w ciążę, to idę na zrobienie tego badańia droznosci jajowodow. Żeby był komplet badań przed ewentualna inseminacja. Ale Pan doktor sie ze mnie śmiał, ze na pewno nie będzie takiej konieczności i powiedział, ze jak juz raz zaszlam w ciążę, to teraz sie spokojnie uda i wszystko będzie dobrze. Strasznie fajny ten doktor. I taki pozytywny.
Acha i jeszcze Wam coś powiem. Rozmawiałam z koleżanka, ona jest pielęgniarka, jakoś po 40- tce jest. I jakoś sie jej wygadalam, ze miałam to poronienie. Bo raczej nikomu o tym nie mówię. Ae cóż, wygadalam sie.... A ona na to, ze ona tez tak miała, ze zna mnóstwo przypadków, ze pierwsze ciążę sie bardzo wcześnie roni, bo podobno sa badania nawet, ze pierwsza ciążę często organizm naturalnie odrzuca, jako ciało obce. Dlatego jestem bardzo dobrej myśli, ze sie uda i to juz w tym cyklu.
Zabucha witaj wsród nas. Będziemy Cię na pewno wspierać. Trzymamy kciuki, żeby wszystko było dobrze!
fuma-miłych igraszek, ach ty.....