Cześć Kochane, wczoraj wróciłam o 23 do domu i już nie miałam siły, żeby siąść do kompa... No więc krótka relacja z ciężkiego wczorajszego dnia... wizyta u endo 19 30 (TSH 1,14

) a u gina 21 20. Czekając na USG dostalam jeszcze plamienia i zaczął boleć mnie brzuch - tak jak na @, byłam przerażona, a czas dłużył się niemiłosiernie.. Jak kładlam się do usg to myślałam, że za chwilę potrzebny będzie defibrylator... nie wiem jakie miałam tętno... no i okazało się, że wszystko jest ok

wg OM wczoraj był 5tc+6, a wg USG 5tc+5 - więc żadna różnica. No i widziałam bijące serduszko

co prawda na razie bije wolniutko, bo tylko 105/min ale lekarz powiedział, że na tym etapie równie dobrze mogłoby go jeszcze nie być, więc takie tempo na razie jest ok - jak to powiedział gin serduszko na razie bierze rozbieg

następna wizyta 16.05 - za trzy tyg. Martwią mnie tylko te plamienia, i to że przy tym boli mnie brzuch - chyba musze więcej odpoczywać. Te trzy tyg tez będą ciężkie, bo zbliża się tydz x...