Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dlatego opisałam właśnie więcej rzeczy... Masz rację trochę bronię, bo czuję, że to wbrew pozorom naprawdę wspaniały facet, kiedy rozmawiał ze mną na początku było inaczej, teraz jak rozmawia z ludzmi z gry, to inny człowiek, wiem, że on potrafi być inny, bo nieraz to widzę. Tylko tak jak chyba Nessi pisała, w internecie czuję się lepszy, doceniany, i tam mu łatwiej jest być sobą, nikt na niego nie patrzy, nikt go nie ocenia. Więc jest łatwiej. Znam to bo sama tak robiłam, nie potrafiłam rozmawiać z mężem, wolałam obcą osobę, łatwiej było mi się otworzyć, być szczerą. A to uzależnia... Jak odcięłam się po przyjezdzie tutaj od komputera, zrozumiałam jak wiele traciłam, zaczęłam żyć normalnie, byłam szczęśliwsza jak nigdy. Ale koszmar wrócił niestety w wydaniu mojego ukochanego. Wczoraj sam zaproponował, że max 2 godziny dziennie nie więcej... Chciałabym aby tak było.Lyara ty go ciagle bronisz. Wydaje mi sie ze jak bedzie dziecko to sie nie zmieni. Nie znam go.ale mi sie nie podoba.
Ty wiesz lepiej to twoje zycie, ja moge tylko podpowiedziec a co zrobic to juz twoja sprawa.
Nessi a jednak bedzie zupa :-) babcia mi wlasnie przywiozla pomidorowa ze swoim makaronem mniammm
Na rozprawie sądowej, sama sędzina mi powiedziała, że w sytuacji w jakiej się znajduję, walczyłabym wiele lat o córkę, a i tak najpewniej dostałby ją mąż. Z własnym mieszkaniem, z zarobkami 4x większymi ode mnie... Nie miałam szans. Sama powiedziała mi, że dobrze robię że nie narażamy jej na wojny między nami, że potrafimy się jakoś dogadać. Moja mama kiedyś mi powiedziała, że nie rozumie tej decyzji, ale wie ile siły i odwagi ona mnie kosztowała. Postawiłam na dobro dziecka. Tak samo by cierpiała bez taty, bo dziecko kocha oboje rodziców, i dla mnie nie ma tłumaczenia że któreś jest ważniejsze. A wiedząc, że u niego ma szansę dorastać w odpowiednich warunkach, nie patrzyłam już na swoje cierpienie, na to czego ja chcę. Bo tu nie chodzi o mnie, ona ma całe życie przed sobą, i wiem, że dałam jej szansę by wykorzystała je najlepiej jak można. Zwiedza dużo z tatą, ja bym jej tego nie dała, mają świetny kontakt. Ale też rozumiem, że niewiele osób jest w stanie to zrozumieć, zaakceptować taki a nie inny wybór, tym bardziej że utarło się, że dziecko za wszelką cenę musi być przy matce, nawet jeśli ona nie będzie miała gdzie mieszkać, co jeść, za co je ubrać to MUSI być z mamą. Ja jestem zdania, że tata może być równie wspaniałym rodzicem jak i matka, jeśli tylko tego chce.Dlatego też, bardzo rzadko o tym mówię, wolę czasem to zachować dla siebie.Dla mnie nie ma ŻADNEGO powodu, ŻADNEJ sytuacji , w której bym mogła zostawić syna, niewyobrażalne jest to, są domy samotnej matki, są różne ośrodki, kościoły - bym błagała o pomoc, bym oddała wszystko co mam, ale nie syna
Miałam kochana w ubiegłą sobotę i później jeszcze w poniedziałek i było wszystko dobrze.Jesli masz jakiekolwiek watpliwości nie czekaj jedzi na pogotowie , niech sprawdzą .
A miałas już usg wczesniej ?
Bo duża beta jak przyrasta to może być oznaka bliźniaków![]()
DokładnieBędzie dobrze. Do 18 zleci :-* włącz tv, zrelaksuj się :-* ja się absolutnie nie dziwię, że tak się martwisz. Ale będzie dobrze!
kochana, ja też wyraziłam tylko swoją opinie, ale też wiem że znamy siebie na tyle na ile nas doświadczono. Ja dzięki Bogu mam wspaniałego męża, mieszkanko i takie problemy są mi baaardzo obce. Życzę Ci jak najlepiej !! :*Na rozprawie sądowej, sama sędzina mi powiedziała, że w sytuacji w jakiej się znajduję, walczyłabym wiele lat o córkę, a i tak najpewniej dostałby ją mąż. Z własnym mieszkaniem, z zarobkami 4x większymi ode mnie... Nie miałam szans. Sama powiedziała mi, że dobrze robię że nie narażamy jej na wojny między nami, że potrafimy się jakoś dogadać. Moja mama kiedyś mi powiedziała, że nie rozumie tej decyzji, ale wie ile siły i odwagi ona mnie kosztowała. Postawiłam na dobro dziecka. Tak samo by cierpiała bez taty, bo dziecko kocha oboje rodziców, i dla mnie nie ma tłumaczenia że któreś jest ważniejsze. A wiedząc, że u niego ma szansę dorastać w odpowiednich warunkach, nie patrzyłam już na swoje cierpienie, na to czego ja chcę. Bo tu nie chodzi o mnie, ona ma całe życie przed sobą, i wiem, że dałam jej szansę by wykorzystała je najlepiej jak można. Zwiedza dużo z tatą, ja bym jej tego nie dała, mają świetny kontakt. Ale też rozumiem, że niewiele osób jest w stanie to zrozumieć, zaakceptować taki a nie inny wybór, tym bardziej że utarło się, że dziecko za wszelką cenę musi być przy matce, nawet jeśli ona nie będzie miała gdzie mieszkać, co jeść, za co je ubrać to MUSI być z mamą. Ja jestem zdania, że tata może być równie wspaniałym rodzicem jak i matka, jeśli tylko tego chce.Dlatego też, bardzo rzadko o tym mówię, wolę czasem to zachować dla siebie.
Nie musicie rozumieć tej decyzji, akceptacji też nie oczekujęChciałam tylko przedstawić swój punkt widzenia na to.
Dziękuję słonko :-* Dokładnie to samo ciągle powtarzam ale serce to mam w gardle z tych nerwów ochh będzie dobrzeLenaka, jeżeli lekarz Ci powiedział, żeby się nie martwić, to tak zrób
Mdłości raz są, raz ich nie ma (u mnie tak było), brzuch musi boleć - bo pomału robi Ci się tam "przemeblowanie"
Kochana nie martw się, głowa do góry i co chwilę sobie powtarzaj: "jest dobrze i będzie dobrze, nie ma innej opcji" :*