reklama

Staraczki na 2016 rok :)

reklama
Czarna jak widzisz dziewczyny nadal się starają więc jest dobrze. Wszystko zależy od faceta. Ja na swojego nie mogę narzekać. Jedynie tylko ze mamisynek może nie typowy ale uważa że mamie zawsze trzeba pomóc. Też tak uważam ale czasami przesadza i teściowa też. Ja rozumiem że musi sobie radzić bo teść pije ale dzwonić po syna bp np. Trzeba jechać do zakupy. Ona ma do sklepu dwa km. Autobusy kursują co pół godziny a on musi jechać 10 km do niej zawieść ja i wrócić a to jeszcze coś wymyśli o pół dnia zleci
 
Czarna jak widzisz dziewczyny nadal się starają więc jest dobrze. Wszystko zależy od faceta. Ja na swojego nie mogę narzekać. Jedynie tylko ze mamisynek może nie typowy ale uważa że mamie zawsze trzeba pomóc. Też tak uważam ale czasami przesadza i teściowa też. Ja rozumiem że musi sobie radzić bo teść pije ale dzwonić po syna bp np. Trzeba jechać do zakupy. Ona ma do sklepu dwa km. Autobusy kursują co pół godziny a on musi jechać 10 km do niej zawieść ja i wrócić a to jeszcze coś wymyśli o pół dnia zleci

Ruda - wiem ze to strasznie wkurzające, szczególności dla Ciebie bo wiesz że Twoja teściowa wykorzystuje Twojego męża i być może troszkę nim manipuluje skupiając na sobie jego uwagę. Sprawa nie do wygrania bo dzieci kochają swoje mamy... nawet te dorosłe. Gorzej jak mamy wykorzystują emocje i uczucia swoich dzieci. Po prostu ZA dobry człowiek.
 
reklama
Czarna tak mój m jest strasznie rodzinny a teściowa wygodna.
Ja rozumiem że musi sobie dawać radę ale czasami przesadza jak np. W wakacje. Remontów domu,fachowiec przyjeżdżał z dziećmi którymi się musiałam opiekować, ja po operacji a z nią trzeba do lekarza, ani zostawić mnie z dziećmi ani fachowca samego ale ona musi i tyle. Powiedziała to tydzień wcześniej. A pociągiem jakby pojechała to wysiada by 300 m od lekarza. No kurde.
A najbardziej mnie zdenerwowala że nie przyszła na roczek do wnuka bo niby nie mogła bo w pracy, a parę dni później się wygadala że ma 15 dni urlopu. Tylko że jak drugi wnuk był w Polsce to wzięła dwa tygodnie da się da. Dzień by jej nie zbawil. Bo tej sytuacji zupełnie inaczej na nią patrzę. Jak to się mówi hak jest w zad.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry