reklama

Staraczki na 2016 rok :)

reklama
NorkAn - nic jeszcze nie jest przesądzone ;) dopóki @ nie ma to jest nadzieja :) Mnie cały czas brzuch pobolewa, jajnik i kłują, chociaż bardziej ten lewy, z którego miała być ovu... ciekawe czy w ogóle była... bo boli mnie już trzeci dzień ten jajnik i boję się, ze będzie powtórka z zeszłego miesiąca, czyli brzydka Pani torbiel :( także ja już nie mam nadziei na ten cykl, modlę się tylko, żeby to nie było jakieś cholerstwo, bo wtedy trzeba będzie wstrzymać starania i porządnie się przebadać, żeby znaleźć przyczynę...
 
Fimka ja marzę o dziewczynce ale chłopca pokocham jak swojego :-D ;-)

Właśnie wróciłam od gina. Wszystko ładnie się oczyscilo i można zaczynać starania. Wy przynajmniej wiecie kiedy owu mniej więcej. Ja mam dylemat bo nie mam pojęcia kiedy wypadnie w pierwszym cyklu i cy w ogóle wypadnie. No ale mówił że jakoś za 4-5 tyg pierwsza miesiączka powinna być. Trochę czasu jest więc spokojnie święta i po nowym roku. Mąż wybyl na spotkanie służbowe, ja po kolacji i się relaksuje. A i lekarz zalecił kwas foliowy bo niedobór może powodować poronienie. Brałam od początku ale co ja mogę na to poradzić.

a miałaś zabieg czy samoistnie sie oczyściło?
Bralas jakies leki, hormony podczas ciąży?

ja w prawie tym samym tygodniu co ty ciąży poroniłam w sierpniu, brałam luteinę, duphaston w czasie ciąży i chyba przez to była bardzo mocna (ale serduszko przestało bić) i nie chciała sie samoistnie oczyścić. Nawet leki które miały wspomóc oczyszczenie/poronienie nie dały rady, podane 3x w odstępie co 5 dni każdy raz.. Także dopiero we wrześniu (7.09) - po miesiącu od czasu jak fasolka nie żyła, trafiłam do szpitala na zabieg - 5 dni przed swoim weselem..
@ przyszła po 5 tyg i 2 dniach(14.10). Czyli owulacja musiała byc jakoś po 3tyg i 2 dniach.

do poprzedniego cyklu jeszcze coś miałam na śluzówce macicy nieoczyszconego... Nasi cudowni lekarze w szpitalu musieli nie doczyścić... :(
moj gin mówi ze kilka @ to doczyści... Zobaczymy... W poprzednim cyklu nie byłam u gina, zobaczymy za tydzien.
mam nadzieje ze to mi nie przeszkadza zajść. Mój gin stara sie nie stresować złymi informacjami jak nie musi, ale na razie twierdzi ze wg niego szybk zajdę w ciąże.

Taka moja historia. Przepraszam jak kogoś zanudziłam przydługim opisem! :)
 
Nie żałowałabys ze nie masz dziewczynki do strojenia jej? :) pytam bo moze mnie przekonasz do samych chłopaków, gdyby tak miało mi sie przytrafić ;)

Nie :)
Ja nawet kucyków nie potrafię zrobić i nie znoszę różu ani fioletu :-D
Ale tak jak mówię, jak będzie Rozalia, to będzie Rozalia :-)
(póki co mąż kręci nosem na imię, ale co tam)
 
Ostatnia edycja:
Dla chłopaka fajnie by było, jakby miał brata ;) a mnie jest w sumie obojętne, oby tylko zdrowe było. No i dla dziewczynki mamy imię, dla chłopca nie wymyślone jeszcze ;)

A ja właśnie zamówiłam silikonowe foremki do muffinek - wypróbuję sobie wegańskie miniserniczki na święta
 
Tak, @ ma przyjść w wigilię... i nie liczę na to, ze nie przyjdzie... znając moja niecierpliwość to jutro polecę do gin, żeby sprawdzić, czy wszystko tam ok. Bo bez zapisów przyjmuje wtorek, środa, piątek a w inne dni tylko na zapisy. Więc w sumie jutro moge do niej podskoczyć na usg się przekonać co tam u jak tam... Ale już straciłam nadzieję. Ale kciuków nie zaszkodzi trzymać ;) może zdarzy się cud :D w końcu grudzień - miesiąc cudów ;)
 
Bertha poronienie było w 6/7 tygodniu ciąży więc na szczęście samoistne całkowite. I samo się oczyscilo.
Podczas pierwszej ciąży całkiem nic nie brałam
A teraz to z doświadczenia chciałam iść w 8/9 tyg ale zanim dotatlam to nastąpiło poronienie i jak byłam w szpitalu w niedzielę to jiz dziecka nie było.
To od kiedy zaczeliscie starania?


Fimka już imię dla ewentualnej dziewczynki wybrane? :-D

Pati ty też nie trać nadzieji :-)
 
Ann - staram się nie tracić nadziei ale też niepotrzebnie się nie nakrecam. Jeśli ovu była, to szansa jest. Ale jeśli nie było i z pęcherzyka zrobiła się torbiel tak jak w zeszłym miesiącu, to nici ze starań... pewnie nie wytrzymam i jutro pojadę do gin zobaczyć co się tam dzieje i wtedy będę wiedzieć na czym stoję... chciałabym wytrzymać do piątku ale jestem wystraszona na tyle tym co miałam w zeszłym miesiącu i tym co przezywalam parę lat temu z torbielami, ze jutro popędzę do gin i przynajmniej się uspokoje ;)
 
reklama
Kurcze dziewczyny sorki, ze mnie tu mnie, ale nie chce was dreczyc opowiastkami ciazowymi, jak wy sie staracie.

Trzymam kciuki za wszystkie testujace w grudniu!

Ja wizyte mam jutro i stresa. Nie czuje sie w ciazy w ogole .. czasami zapominam, ze jestem i boje sie, ze jednak to wszystko tylko zludzenie :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry