reklama

Staraczki na Wyspach

wlasnie wrocilam z pracy poszlam do toalety no i zauwazylam, ze zaczelam plamic....
nie wiem czy bedzie z tego okres czy co to jest bo w ogole brzuch mnie nie boli tak jak zawsze na @
bardzo chcialabym zeby rozwinal sie z tego porzadny @ i moglabym zaczac liczyc od nowa cykl i dni plodne i sie starac o dzidzie.
bardzo bym chciala zeby tak bylo, bardzo bardzo chce @. nie maialam juz przez torbiel od lipca:(
obawiam sie ze to tylko plamienie wywalane duphastonem:(
zobacze jak bedzie jutro...
 
reklama
Polaa gratulacje, cieszę się bardzo, jesteś juz trzecią zafasolkowaną na tym wątku:tak: Kurcze naprawdę coś sie tutaj ruszyło, oby tak dalej a wszystkie zaciażymy:-)
MOUSEFISH witaj na naszym wąteczku :-) To przykre co Cię spotkało na tamtym wątku, zupełnie nie rozumiem dlaczego dziewczy tak zaaregowały:sorry2: Nie ważne nie będe w to wnikać, w każdym razie my tu piszemy o swoich uczuciach szczerze i nikt, nigdy jeszcze na nikogo się nie obraził, bo kazdy przeżywa to samo i doskonale wzajemnie się rozumiemy. Kazdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie i czasem napisać jak jest ciężko itd. Po to ten wątek powstał aby sie wspierać wzajemnie w trudnych chwilach. Bo niestety nasz wąteczek nie jest zawesoły oczywiscie zdarzają się dziewczyny które szybko zachodzą ale są tu też takie które walczą od lat i wiele przeszły, a to nie jest fajne więc wspieramy się wzajemnie żeby było łatwiej. Wiec po to tu jesteśmy żeby sobie ponarzekać i się pocieszać wzajemnie:tak: Mam nadzieję że spodoba Ci sie u nas iżycze oczywiscie szybkiego zafasolkowania :-)
 
Roxii - dziękuję Ci bardzo za wsparcie.
Ten mój post śni mi się po nocach. Napisałam go w okropny sposób ale się do tego przyznałam i przepraszałam że źle go ujęłam. Wiem jak bardzo źle go ujęłam!!! jedno zdanie w tym poście już zakrawa na to żeby mnie znienawidzić. Jak sama potem go czytałam, byłam na siebie wściekła! Ale nie wykasowałam tego posta, choć mogłam. Popełniłam błąd i chciałam wziąć za niego pełną odpowiedzialność. Wzięłam i źle się to skończyło. Myślałam o tamtych dziewczynach jak o przyjaciółkach, czasami jak o rodzinie. Myślałam że jak zostawię tego posta, ale wyjaśnię jego znaczenie w mojej głowie, a nie tylko w tym co w nim widać w oczach, to będzie ok. Niestety wszystko umarło.
Tutaj zacytuję mój post i podkreślę które zdanie było odrażające. Jest mi wstyd za to co napisałam, ale nie jest mi żal, że nie wykasowałam tego. Traktuję to teraz jako próbę. Próbę którą prawdziwa przyjaźń by przetrwała. I zabolało że nie przetrwała. Bardzo zabolało.
Oto mój post
"A ja powiem tak:
Potrzebujemy nowych staraczek, bo większość z wątku jest już zaciążona !!! Małe "wybrakowane" grono cały czas czeka i się strofuje "zaciążonymi" babkami.
Kurka blaszka !!! Nikt tego nie powie, ale zazdrościmy innym zafasolkowania. Weźcie no, nie pogłębiajcie się w to swoje szczęście aż nadto - tak żeby dołować te nie zafasolkowane "kiedy usg, jest serduszko, to chłopiec, to dziewczynka, aaach..." ( chociaż macie do tego prawo
yes2.gif
biggrin.gif
- oj MACIE!!!!
yes2.gif
) ale wysyłajcie fluidki.
Jak się TU pojawiłam te fluidki były mega mocne, a teraz - ktoś zaciąży i życzy powodzenia innym. Nie ma już takich satysfakcji. Coś umarło... ale co??? Nadzieja ???
Każda zafasolkowana babka cieszyła się, i wysyłała fluidki (taki rytuał pocieszający) a teraz: "o, udało się to luzik,ale żadna rewelacja" Nie czuć już tego szczęścia. Dlaczego? Przykro jest
unhappy.gif
"

ale naprawdę tak było.
Jak jakaś zaciążyła były mega kolorowe gratulacje, fluidki co dzień (taki dziecinny rytuał) ale fajny - ściskający za serducho - ale potem zanikł.
Na większości wątków tak nie było, i to było dobre, bo właśnie dzięki takim naszym rytuałom uwierzyłam w przyjaźń internetową. Ale ostatnio jedna z tamtejszych dziewczyn dała mi do zrozumienia że nie ma przyjaźni on-line.
A ja myślę że jest. Bardziej niż na żywo czasami. Bo pisząc wyrazisz więcej niż w oczy, bo czasami się wstydzisz.
Tu nie ma co kryć. Staramy się. Łączymy w informacjach.. Jeśli nie masz nikogo na żywo wokół siebie, kto również się stara - nigdy Cię nie zrozumie. Ale tutaj powinnyśmy się rozumieć o tak.
Fajnie Roxii że masz takie zdanie.
Może jestem trudna, ale szczera. Czasami piszę coś na żywioł. Ale taka już jestem i się nie zmienię.
Mam tylko nadzieję, że zrozumiecie nie tyle tamtego posta, bo musiały byście prześledzić cały tamten wątek odkąd jestem obecna, a to by zajęło ho ho ho jeszcze jedno ho :-D
ale chcę byście go poznały.

No nic - znów się wygadałam, pogadałam hi hi i idę spać za jakiś czas.:-)

Dobrej nocki :tak::tak::tak:

Noelko - dopiero Cię doczytałam - a który to to Twój dzień cyklu ???
Duphaston powinien wywołać @ a nie plamienia.
Prowadzisz wykresy? Ja nigdy tego wcześniej nie robiłam, ale zaczęłam od kilku cykli - to uzależnia! Ja jestem leń parszywy, i nigdy bym na to nie przystała, ale jak zaczęłam, to nie mogę przestać. To jak hobby.
Obiecaj że spróbujesz :):):):)
 
Ostatnia edycja:
MOUSEFISH nie pytaj mnie ktory to cykl prosze:) nie mialam @ od lipca przez torbiele. wywolywano mi krwawienie luteina, teraz duphastonem. tazke nie liczylam zadnycn cykli bo nie bylo sensu.
nauczylam sie mniej wiecej obserwowac sluz, ale nie wiem czy w moim przypadku mierzenie temp i wykresy maja sens?
co myslisz?
ja nie wiem czy w ogole mam dni plodne i owulacje:(
jestem juz podlamana ta @, wczoraj lekkie plamienie wieczorem nawet troszke brzuch mnie bolal, a dzis juz nic rano.
Tak bardzo chcialabym dostac porzadny@ i zaczac liczyc cykle.
Mam juz dosyc tego braku@, na ostatniej wizycie w pl gin nie potrafil stwierdzic czemu nie mam@. Teraz nie mam mozliwosci jechac do pl przez nastepne pol roku, a bardzo chce zajsc w ciaze:(
W czwartek ide do GP mam nadzieje ze da mi skierowanie na USG bo boje sie ze maoze mam nowa torbiel.
Takze jak widzisz moj przypadek jest troche skomplikowany.
Jesli nasuwaja Ci sie jakies rady to prosze pisz bo juz nie wiem co robic:(
 
Noelka - a miałaś robione hormony tarczycy? Nadczynność lub niedoczynność w połączeniu z torbielkami może skutkować tym że się @ nie doczekasz.
Na wizycie u GP powiedz że nie miałaś jakiś czas temu robione te hormony, i że coś było nie tak, ale sama już nie wiesz (o ile nie miałaś robionych) Tu w UK czasami trzeba pościemniać GP, żeby uzyskać to czego się chce :) Ale hormony tarczycy koniecznie!!! i to na pierwszym miejscu musisz mieć zrobione.
Moja GP zrobiła mi w pierwszym cyklu badanie na poziom progesteronu i prolaktyny dodatkowo.
A nie masz stwierdzonego PCOS ? bo jeśli tak, to bardzo skuteczną metodą jest nakłuwanie jajników.
 
Wlasnie w lipcu jak bylam w pl gin zlecil mi badanie na poziom hormonow, ale stwierdzil ze wyniki sa ok. Jak mi sie gp spyta czy mialam robione to powiem najwyzej ze b.dawno temu i chyba bylo cos nie tak. Niestety tak jak mowisz posciemniam troche bo chce jak najszybciej zaczac sie leczyc. Ciekawa jestem ile bede czekac na usg? Ehh.... dobra zmykam do pracy zajrze tu wieczorem. Dziekuje bardzo za rady kazde slowo sie dla mnie liczy teraz:)
 
Noelka - powodzenia więc u GP życzę. I pierwsze co, to powiedz, że staracie się przeszło pół roku, nawet dłużej. Bo w UK po 6 miesiącach dopiero wysyłają do gina. Ściemniać ściemniać i jeszcze raz ściemniać.
Ja nie mogłam tak ściemnić od początku, bo miałam usuwaną spiralkę - moja GP mi usuwała :) więc od usunięcia spiralki musiało minąć 6 miesięcy do tego żeby mnie wysłała do kliniki. Teraz czekam na list ze szpitala. Muszę zaraz zadzwonić. Bo to już 3 tygodnie i ani widu ani słychu :rofl2:
 
Hej dziewczyny kilka dni nie zaglądałam do Was bo się przeprowadzaliśmy i nie było czasu a po za tym czekaliśmy aż nam neta przeniosą.
Chłopcy już w szkole jeszcze małą zaprowadzę na 12 i chwila spokoju.Dzień zapowiada się słoneczny więc pranie już wstawiłam i wywieszę na ogrodzie.
My juz zaczeliśmy staranka pełną parą i zobaczymy co z tego wyjdzie.Trzymajcie kciuki i wszystkie zafasolkowana proszę o fuidki:-)
 
reklama
MM - widzę że już sporo czasu się staracie... ale w końcu musi się udać. :tak:
Dzwoniłam do szpitala, fajna kobitka odebrała. Początkowo wizyta miała być 18 stycznia, ale wyszukała mi na 28 listopada. Fajnie :) mam nadzieję że pójdę tam już z dzidzią w brzuszku, bo 3 dni wcześniej będę miała termin @ :) no i dzień testowania :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry