Agitatka
Fanka BB :)
Roxii o matko 10 lat starań, ja to chyba bym już straciła nadzieję i wole walki...Dotrwasz, dotrwasz i w końcu zobaczysz swoje maleństwo 
My już po obiedzie, relaksujemy się przy lodach :-) Deszcz popadał, to jest czym odetchnąć, pogoda dla mnie dziś o wiele za ciężka była, duchota niesamowita.
Wczoraj jak Filip w końcu zasnął po 21, to Kubuś w brzuchu zwariował, fikał koziołki, że tylko fale mi się pojawiały :-) Co za uczucie, nie do opisania, cieszę się, bo zdarza się to co raz częściej i ma już silniejszy wykop.
W tym tygodniu muszę iść zrobić badania, jak sobie pomyślę, o tej glukozie, co mam wypić, to aż mnie skręca
Spokojnej niedzieli

My już po obiedzie, relaksujemy się przy lodach :-) Deszcz popadał, to jest czym odetchnąć, pogoda dla mnie dziś o wiele za ciężka była, duchota niesamowita.
Wczoraj jak Filip w końcu zasnął po 21, to Kubuś w brzuchu zwariował, fikał koziołki, że tylko fale mi się pojawiały :-) Co za uczucie, nie do opisania, cieszę się, bo zdarza się to co raz częściej i ma już silniejszy wykop.
W tym tygodniu muszę iść zrobić badania, jak sobie pomyślę, o tej glukozie, co mam wypić, to aż mnie skręca

Spokojnej niedzieli
nie mogę się już doczekać...
jakoś na dniach idziemy ich odwiedzić i zobaczyć malutką Lię:-)

ewentualnie się z nim pobawić... jak coś sobie upatrzy że to chce to ryczy... ja nie chce go uczyć że płaczem coś zdobywa, więc dziś tak płakał z 5 minut, po czym jak zobaczył że to na mnie nie działa zaczął się bawić jak gdyby nigdy nic:-) śmiać się... ale za chwilę znów płaczem próbował coś wymusić
ja nie lubię jak on płacze ale kurcze z drugiej strony to nie mogę mu wszystkiego dawać, bo np. dziś chciał czajnik ;-) a z drugiej strony ja też potrzebuje zrobić coś w domu, chociaż obiad, tak mnie to irytuje... nic się mu nie da wytłumaczyć, chociaż próbuje :-( zła jestem że nie mogę tego opanować... kurcze ja chcę iść do pracy, chociaż wiem że wtedy będę się martwić o niego :-( ale może na moją psychikę podziała to lepiej... tylko nikt mnie nie chce