No to ja chyba najstarsza jestem, bo rocznikowo mam 36 lat. Boze jaka jestem stara... nie wiem jakos do mnie ten wiek nie pasuje, bo czuje sie duzo mlodziej

No wiec, od marca 2014 roku sie staramy. W marcu 2015 roku pierwsze poronienie zatrzymane na etapie 6 tyg i paru dni. W czerwcu drugie poronienie, sam poczatek, beta urosla do 300. Po drodze non stop szpitale. Histeroskopia (polip w macicy) laparoskopia( torbiel czekoladowa), droznosc jajowodow(jeden niedrozny) wypalanie nadzerki. Wszystko posprzatane w srodku. I odrazu w pierwszym cyklu ciaza, potem poronienie i szukanie dalej....endometrioza, hashimoto. Po 3 miesiacach bach i nastepna ciaza, krotko sie cieszylam....dalej grzebanie i szukanie przyczyny, winne komorki nk. Lecze sie, nk powinnam juz miec w normie, w przyszlym tyg inseminacja i zobaczymy co mi los szykuje. Bede walczyc dokad mi sil starczy!