reklama

Staraczki Styczen 2015

Ewelina, ja też znam gorsze... Dużo gorsze. Ale w świetle obecnego związku nie wyobrażam sobie tego, że.mój mąż by strzelał focha (chyba, że takiego 5 minutowego, z uśmiechem, dla zaznaczenia jakiejś jego racji) albo uciekał na piłkę czy siłownię kiedy mamy wolny czas, który moglibyśmy spędzić razem...
 
reklama
Podobno faceci sie nie zmieniają... Choć wyjątki się zdarzają - mój po pewnym incydencie zmienił się bardzo. Może i Twój potrzebuje aby nim porządnie potrząsnąć?
 
Pytanie , czy jak zacznie się starzeć, to nie znajdzie sobie kolejnego hobby, które pochłonie jego wolny czas. A Ty dalej będziesz siedziała sama, tyle, że z dzieckiem... Ktoś, kto całe życie wychodził na siłkę i piłkę raczej nie usiedzi potem najpierw z płaczącym niemowlakiem, a potem absorbującym dzieckiem, bo nie wytrzyma napięcia, które nie znajdzie ujścia... Wcześniej czy później znajdzie odskocznię poza domem. Przynajmniej tak to wygląda z obserwacji moich znajomych...
 
Ewelinka ja bym się nastawiala ze dziecko cos zmieni. Wiadomo zalezy od faceta, ale u mojej Przyjaciółki np. Mąż uwielbia motoryzacje i kazda wolna chwile spędza w garażu. Jak Maly sie urodził byl w domu przez pierwsze miesiące. Teraz jest to co przed jego narodzinami. Ona z synkiem w domu jej Mąż w garażu :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry