reklama

Staraczki Weteranki...

Balbinka - ja jestem świeżo po zabiegu histeroskopii. Miałam usuwane zrosty w macicy. Wczoraj miałam wizytę kontrolną. Jak będą pomyślne wiatry, to już za 7 dni mam szansę na ciążę. Jak by co, to inseminację zaproponował mi lekarz prowadzący w klinice leczenia bezpłodności, gdyby przez 3 miesiące nie udało mi się zajść naturalnie. U mnie jak dotychczas udawało się zajść naturalnie ale ciąże obumierały :( Podobno mogłam mieć te zrosty już wcześniej a one także uniemożliwiają rozwój ciąży. No nic trzeba czekać.
 
reklama
zjola nieplodnosci.. bezplodnosc jest nieuleczalna...;-):-) ja jestem nieplodna, ale to sie moze zmieni po ciazy.. podobno ciaza leczy... u mnie w czasie ciazy poznikaly torbiele :szok: cikawe czy mi owulka wroci... a w ogole kumpela z PCO po ciazy byla calkiem zdrowa... ani sladu po chorobie!!
zjola wisiała z nogami uwiazanymi do lampy wiec jest na pewno w ciazy :-D


balbinka a to Ci maż :-p ja bym mojego pozniej dreczyla za taki tekst :wściekła/y: hihi
a na IVF tez mielismy brac po czesci kredyt a po czesci odlozyc jak by sie nie dalo inaczej.. no bo nas nie stac, ale wole wziac kredyt na dziecko niz na auto np.... co moj ojciec na to.. "wy chyba zarty sobie robicie, kredyt na głupoty brac" ;/
 
Zjola, to trzymam kciuki z całych sił!!!! To co napisałaś napawa ogromnym optymizmem :tak:
widzisz, u nas jest zupełnie inna historia - ja mam książkowe wyniki jak nie lepsze :-D a mój eMek ma translokacje robertsonowską i tu jest problem. To mu zaniża parametry ~: i na ciążę naturalną nie mamy szansy (w zeszłym roku zaszłam, ale szybko poroniłam :-().

Błonka, ja ważę 47kg i chciałabym ze 3kg przytyć ;-) jeansy po prostu stare, lekko się skurczyły w praniu ;-) dlatego takie żarty mnie w ogóle nie ruszają :rofl2:
A powiedz mi, Wam się naturalnie udało???
My też mieliśmy w planach w tym roku wziąć pożyczkę i zrobić kominek + kuchnię, ale to może poczekać. Po co nam ładny wystrój jak naszym największym pragnieniem jest dziecko?
a tekst twojego taty... no cóż, pozostawię bez komentarza.
Wqur..ia mnie tylko jak tak ludzie gadają. Gadają, bo nie mają tego problemu. Bo nie wiedzą jak to jest. Ile łez wylanych, jak siada psycha. Ja nigdy nie bagatelizowałam żadnego problemu. Trzeba odrobiny zrozumienia dla innej osoby. Coś, co mi się wydaje zbędne i banalne, dla kogoś innego jest całym światem.

Mi też raz taka jedna truła życie, że ja przesadzam, że nie każdy ma dziecko i żyje etc. Zagotowałam się i urwałam kontakt.
Mimo, że czasami brak mi sił i mam wszystkiego dosyć, to mam wrażenie, że nasze marzenie się spełni. I tego się trzymam ;-)
 
Balbinko - myśmy robili wszelkie możliwe badania. Kariotypy są ok, nasienie też i cała reszta też. Nie wiemy jakie było podłoże naszych strat.
 
Hej dziewczyny :sorry:

Dawno mnie tu nie było, ale cały czas jestem myślami z Wami :tak:
Witam "stare" i "nowe" dziewczyny ;-)
U mnie na razie bez zmian, niestety...
Czasami dobrze zrobić sobie małą przerwę od BB i zobaczyć suwaczki dziewczyn, którym się udało :-D
Gratuluję Wam kochane i nie wiecie nawet jaką to daje mi siłę aby dalej walczyć.
Mama, bardzo mi smutno, że Tobie jeszcze się nie udało :-( Ale wierzę i jestem pewna, że i Ty niebawem będziesz chodzić z brzuszkiem ciążowym :tak:
A co u mnie? Minął 6 rok starań. W zasadzie nie chce mi się już dokładnie liczyć ile to miesięcy i cykli :-( Na liście staraczek weteranek chyba cały czas zajmuję "zaszczytne" pierwsze miejsce ;-)
W tym roku staramy się uciułać pieniądze na IVF. Po kilkumiesięcznej przerwie zaczęłam znowu łykać kwas foliowy, eMek swoje witaminki i czas pokaże. Mam nadzieję, że moje wyniki będą nadal bardzo dobre a mężusiowe się nie pogorszyły.
Psiaki zdrowe, praca jest i jakoś cały czas powoli do przodu.
Buziaki
W imię Ojc.... BALBINKA:)))))) Hej Kochana:)))))))
Tak się cieszę, że jesteś:)))))))


Błonka oto kaloria:

Zobacz załącznik 447118
 
caro tak tak to jest ta kaloria ;-D hehe, już gdzieś pisałam, że jak ją znajdę to zatłkukę!!

balbinka z nami bylo troche smiesznie bo robilam inseminacje... bralam leki na cukier, na imunologie, zastrzyki drogie na owulacje i nic... wiele miesiecy z lekami, 3 lata walki... bylam na clo tez no i w koncu zapadla decyzja o laparoskopii i odstawilam leki, zostawilam sobie tylko clo, zeby do terminu laparki te 2 cykle pobrac to na owulke.. zeby nie myslec ze zmarnowalam 2 miesiace, no i na samym clostilbegycie w 1 cyklu przed laparo zaszlam... SZOK :tak: ze strachu chyba hehehe

ogolnie u mnie problem był w owulacji, nie mialam jej w ogole, mam PCOS i inne rozne schorzenia zwiazane z PCOS :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry