Nikusia82
Fanka BB :)
Zjola czasem ciężko nam samym uwierzyć, że czas mija a każdy kolejny cykl zaczęty z tak ogromną nadzieją kończy się dokładnie tak samo. :-(
Pamiętam, że ja dzieliłam swoje życie na cykle... pierwszy od 1 dnia cyklu do 14 pełen nadziei, euforii, wiary i 2 od 14dc depresyjny, pełen przygnębienia i już w sumie na starcie skazywałam swoją komórkę jajową na "straty" na pewno nic z tego, pewnie się nie udało, pewnie znowu nic, coś w rodzaju samo-spełniającego się proroctwa ...Robiłam tak bardzo długo...teraz staram się chociaż myśleć w tym około-owulacyjnym czasie odwrotnie, staram się napełnić serce spokojem, oczekiwaniem, może odrobinką nadziei...udaje się? W sumie dopiero 2 cykl mam taki, że zaczynam od 14 dnia cyklu wyciszyć, nie zaprzątać głowy, czekać..są dwa wyjścia prawda? ...staram się jak mogę...warto
pomimo tak wielu cykli za nami
Pamiętam, że ja dzieliłam swoje życie na cykle... pierwszy od 1 dnia cyklu do 14 pełen nadziei, euforii, wiary i 2 od 14dc depresyjny, pełen przygnębienia i już w sumie na starcie skazywałam swoją komórkę jajową na "straty" na pewno nic z tego, pewnie się nie udało, pewnie znowu nic, coś w rodzaju samo-spełniającego się proroctwa ...Robiłam tak bardzo długo...teraz staram się chociaż myśleć w tym około-owulacyjnym czasie odwrotnie, staram się napełnić serce spokojem, oczekiwaniem, może odrobinką nadziei...udaje się? W sumie dopiero 2 cykl mam taki, że zaczynam od 14 dnia cyklu wyciszyć, nie zaprzątać głowy, czekać..są dwa wyjścia prawda? ...staram się jak mogę...warto
pomimo tak wielu cykli za nami
Każda z nas tutaj ma złe dni. Wracaj do nas szybko, smutno będzie bez ciebie :-(

) jeansy. Kuba mi powiedział wtedy, ze to kalorie w nocy mi zwęziły spodnie ;-)