reklama

Staraczki Weteranki...

Zjola czasem ciężko nam samym uwierzyć, że czas mija a każdy kolejny cykl zaczęty z tak ogromną nadzieją kończy się dokładnie tak samo. :-(
Pamiętam, że ja dzieliłam swoje życie na cykle... pierwszy od 1 dnia cyklu do 14 pełen nadziei, euforii, wiary i 2 od 14dc depresyjny, pełen przygnębienia i już w sumie na starcie skazywałam swoją komórkę jajową na "straty" na pewno nic z tego, pewnie się nie udało, pewnie znowu nic, coś w rodzaju samo-spełniającego się proroctwa ...Robiłam tak bardzo długo...teraz staram się chociaż myśleć w tym około-owulacyjnym czasie odwrotnie, staram się napełnić serce spokojem, oczekiwaniem, może odrobinką nadziei...udaje się? W sumie dopiero 2 cykl mam taki, że zaczynam od 14 dnia cyklu wyciszyć, nie zaprzątać głowy, czekać..są dwa wyjścia prawda? ...staram się jak mogę...warto:tak: pomimo tak wielu cykli za nami
 
reklama
jestem na chwile dziewczynki kochane,żebyście nie pomyślały o mnie ,że jestem niewdzięcznicą..

bardzo wszystkim dziękuje za wsparcie..za ciepłe słowa..za rady i dobre fluidy..
muszę się ogarnąć sama ze sobą ...
muszę nauczyc się nie być zgorzkniałą bo narazie jest porażka..
wczoraj płakałam aż zasnęłam coś koło 21.oo
dzis obudziłam się z mega spuchniętymi oczmi-żal mi patrzeć sama na siebie...
ale nie będę się rozczulać..
dobrze,że idzie wiosna-zajmę się ogrodem...
dobrze,że mam pracę bo bym oszalała...


WSZYSTKIM WAM BARDZO!!! DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO.



Nikusia widzę suwaczek wakacyjny...my jedziemy do Stronia sląskiego na 5 dni pod koniec kwietnia-liczę ,że wyjazd bedzie udany.

Zjola mega &&& dla Ciebie słonko-niech sie uda!!

mam nadzieję ,że szybko do Was wrócę...póki co muszę się ogarnąć sama ze sobą i nie będę Wam tu smucić.


mocne przytulasy-pamietajcie o mnie proszę ;*
 
Nie poddawaj sie mama! Kiedys nam sie uda! Wierze w to! Nam za chwile stukną 3 lata jak sie staramy! Masz juz dwojke maluchow, wiele dziewczyn nie moge sie doczekac jednego bejbe. Wiem, ze to jest srednio pocieszajace, bo jestem w podobnej sytuacji, ale naprawde trzeba sie nauczyc cieszyc tym co sie ma, bo mozna sie wykonczyc. Sciskam Cie mocno i tule!
Kora dobrze pisze... trzeba cieszyć się tym co się ma! niektóre dziewczyny nie mogą zajść w ciążę i nie mają wogóle dziecka to jest dopiero rozpacz. Masz już dwójkę ciesz się TYM. Kiedyś może będzie Ci dane mieć trójkę dzieciaczków kto wie. Wierzyć warto. mocno się 3maj jeszcze raz Ci piszę.... Ściskam.


Ja sie pocieszam że mam prace i nie myślę tyle o tym że nie mogę zajść w ciążę. Z mezem odpuszczamy i poprostu czekamy co ma być to będzie. Nie dam się zwariować. Mam cudownego już synka i super męża wiec jestem szczesliwa i wdzięczna za to:) kocham ich.
Dziewczyny jak ma być nam dane miec jeszcze dziecko to bedziemy je miały. To jest pewne.
Ale trzeba też spojżeć na to w ten sposób że może być inaczej i trzeba z tym też żyć. Trzeba żyć!!! :tak:

Pozdrawiam was mocno!

U mnie po wizycie wszystko ok. Wszystko po zabiegu jest w porządku, owu była i możemy spodziewać się przy dobrych wiatrach dwóch kreseczek za 8 dni. Gdyby tak było, to ciupasem tydzień po spodziewanej @ mam walić do ginka.
ZJOLA 3mam kciuki za Ciebie:) życzę Ci aby wam się udało naturalnie teraz! &&&&&
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Mama - wcale nie smędzisz :no: Każda z nas tutaj ma złe dni. Wracaj do nas szybko, smutno będzie bez ciebie :-(

Kinga - a co nam pozostało. Trzeba się starać a kiedyś się uda, miejmy nadzieję. Przynajmniej będziemy miały świadomość, że próbowałyśmy do końca.
 
Tak dokładnie, żyjemy dalej :tak:
Tak mama jedziemy do Stronia na wakacje :) doczekać się już nie mogę stąd mój suwaczek...myślę o wakacjach dzień w dzień
Racja praca pomaga oderwać myśli, dom, ogród-równie dobra terapia :tak: a ponoć w piątek albo sobotę ma być coś ok19 stopni także :-)
 
Hej dziewczyny :sorry:

Dawno mnie tu nie było, ale cały czas jestem myślami z Wami :tak:
Witam "stare" i "nowe" dziewczyny ;-)
U mnie na razie bez zmian, niestety...
Czasami dobrze zrobić sobie małą przerwę od BB i zobaczyć suwaczki dziewczyn, którym się udało :-D
Gratuluję Wam kochane i nie wiecie nawet jaką to daje mi siłę aby dalej walczyć.
Mama, bardzo mi smutno, że Tobie jeszcze się nie udało :-( Ale wierzę i jestem pewna, że i Ty niebawem będziesz chodzić z brzuszkiem ciążowym :tak:
A co u mnie? Minął 6 rok starań. W zasadzie nie chce mi się już dokładnie liczyć ile to miesięcy i cykli :-( Na liście staraczek weteranek chyba cały czas zajmuję "zaszczytne" pierwsze miejsce ;-)
W tym roku staramy się uciułać pieniądze na IVF. Po kilkumiesięcznej przerwie zaczęłam znowu łykać kwas foliowy, eMek swoje witaminki i czas pokaże. Mam nadzieję, że moje wyniki będą nadal bardzo dobre a mężusiowe się nie pogorszyły.
Psiaki zdrowe, praca jest i jakoś cały czas powoli do przodu.
Buziaki
 
balbonka :) hej!!
mama my jestesmy z Toba ;)

czas poprawic humor... słyszałyście kawał o kalorii? co to jest kaloria? to mała wredna istota, która mieszka w naszych szafach i co noc zszywa nam ciaśniej ubrania :-D


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
Hej Balbinka- widzę, że na forum pojawiłyśmy się w podobnym czasie. Rok 2010 był moim najgorszym rokiem w życiu. Nigdy tyle nieszczęść nie zwaliło mi się naraz na głowę. Teraz mam nadzieję wychodzę na prostą. Zeszły rok całkiem udany, chociaż bez dziecka ale przynajmniej bez strat. Ja jeszcze 3 miesiące starań naturalnych a potem inseminacja. Do in vitro nie będziemy podchodzić. Zwyczajnie nas na to nie stać. Trzymam kciuki za twoje starania &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Błonka - dobre, dobre :-D
 
Mh...a ja mam pytanie, wiem, że temat Castagnusa zapewne był tu często poruszany ale chciałabym wiedzieć czy pomógł on którejś z Was na PMS???
Niestety pod koniec cyklu bardzo rosną mi piersi, są bolesne a ja puchnę. Zaczęłam w tym cyklu kurację nim i zastanawiam się nad tym czy na to pomógł?
I jeszcze jedno- jak myślicie czy prolaktyna badana w 25 dniu cyklu (11d fl) wynosi 389,70mIU/I TO DUŻO???
 
reklama
Dzięki dziewczyny za ciepłe przywitanie :-)
Błonka, słyszałam ten kawał pierwszy raz od mojego męża. Ja się wkurzyłam jak nie mogłam wcisnąć się w moje ukochane (chyba 10-letnie :szok:) jeansy. Kuba mi powiedział wtedy, ze to kalorie w nocy mi zwęziły spodnie ;-)
zjola, nas też nie stać ot tak na IVF, chyba pożyczkę weźmiemy, trochę zaoszczędziliśmy. w naszym przypadku inseminacja kompletnie nic nie da, poza tym jak kiedyś tym się interesowałam to 3 lekarzy, którzy wykonują takie zabiegi, stwierdzili że to ma małe szanse na powodzenie :-( także dla nas strata kasy... No a później się okazało, że w naszym przypadku tylko IVF z IMSI a jeszcze najlepiej z PGD, ale na PGD po pierwsze nas nie stać (ok. 6000zł samo PGD), po drugie czytałam opinie i sama mam takie wrażenie, że to całe PGD to jeszcze jest w fazie eksperymentalnej, za które płacą pacjenci. No i jeszcze nie spotkałam osoby, która przy pomocy PGD zaszła w ciążę :confused2:
Najważniejsze, że my już mamy porobione badania genetyczne, za które trzeba dużo bulić mamonki - a ja wywalczyłam za free :-D i na które wyniki trzeba długo czekać. Teraz jak Bóg da, to tylko rutynowe badania i max 2 tygodnie na wyniki. Jedyna blokada to właśnie pieniądze.
Ja w tym roku we wrześniu kończę 31 lat i czas zasuwa coraz szybciej. Żałuję tylko, że nie miałam tej wiedzy którą posiadam teraz - 6 lat temu. Tyle pieniędzy co wydaliśmy na prywatne kliniki i karmiona byłam bzdurami, starczyłoby co najmniej na 2 podejścia IVF.

A rok 2010 rzeczywiście był i dla nas najgorszym rokiem. W sumie to 2009/2010. Ten zaczął się dobrze i nasza sinusoida życiowa pnie się do góry, powoli ale do przodu ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry