reklama

Staraczki Weteranki...

Błonka, super!!! :-) Ja czytałam chyba na bocianie, jak jedna para starała się o dziecko kilka lat, jak my. No i w końcu czas na IVF, wzięli pożyczkę. Dziewczyna się wkurzyła, bo w miesiącu kiedy mieli podejść do IVF zachorowała i przełożyli zabieg. Narzekała i narzekała, że ma pecha, że na pewno się nie uda, że to zły znak i takie tam. Potem jeszcze doszło, ze chyba jej się cykl rozregulował, bo nie dostała @, poszła na wizytę, a tam naturlasek się zagnieździł :tak: Z tego co pamiętam urodziła zdrowego synka :-)

Carola, nie jesteś sama ;) damy radę! Musimy :)
Ja na kota sobie pozwolic nie mogę, mam alergię, no i moje amstaffy z pewnością nie wyraziłby zgody hahahahaha
 
reklama
Dobra dziewczynki, ja zmykam robić obiadek - dzisiaj polędwiczka ;-)

Psy też przebierają łapkami, bo głodne, ogarnę trochę siebie i może później zajrzę :tak: A jak nie dzisiaj to na pewno jutro zerknę na BB

Buziaki
 
Balbinka - jak zobaczyłam twoje zdjęcie, to od razu cię skojarzyłam. Pisałaś jeszcze chyba na innym wątku. Stronka bardzo ładna. Jestem grafikiem komputerowym i graficznie naprawdę jest super :) Jak najbardziej możesz dorabiać. Pieski też śliczne :)

Carol - ślicznota, noooooooooooooooo :wściekła/y:
 
reklama
To ja poproszę więcej takich pozytywnych i cudownych opowieści o ciążach :tak:

Ja miałam znajomą, która cierpiała z powodu braku owulacji, w cyklu w którym zaszła w ciąże miała monitoring, lekarz stwierdził, że żadnego dominującego pęcherzyka nie było, ciałka żółtego nie ma, żadnego śladu w zatoce nic, jest kilka malutkich pęcherzyków...jakie było jego zdziwienie, kiedy weszła i mu powiedziała :-) ponoć zobaczyć minę "bezcenne"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry