ja tak nagle zniknęłam bo koleżanka przyszła to nie bedę przy niej klikać jak się 5 dni nie widziałyśmy to też było o czym pogadać..
Balbinka-dzięki..Neste musialismy uśpić ,ale-jakkolwiek to brzmi -zrobiliśmy to z miłości..
miała tego guza wielkiego jak jej głowa(Ona była wielkości kota)na zewnątrz szyi..był bardzo unerwiony...;( weterynarz powiedziała,że jeszcze trochę i zastrzyki z morfiny by były potrzebne...nie podjęła się operacji bo ten guz na aorcie był umiejscowiony..a poza tym Ona ważyła 3,5 kg -Jej serduszko nie wytrzymałoby narkozy....
ale miała dobre życie-wiele osób Ją kochało...nigdy nie była na łańcuchu...nikt nigdy jej nie uderzył-miała pełną miskę i masę miłości-Ona też dawała mna dużo miłości i radości......dlatego trzeba było dać jej godnie odejść...nie mogłam pozwolić aby dalej nie meczyła...
Tom pochował ją między 2 brzózkami ......codziennie gdy wsiadam do auta "widzę" Ją...
to był członek naszej rodziny i bardzo za nią tęsknię...Bono jest przekochany ,ale nie jest zamiast Nesty-Nesta ma specjalne miejsce w moim sercu...to ona witała dzieci gdy przywieźliśmy je ze szpitala...to Ona płakała zemną po 2 poronieniach....ehhhhhh Nestusiu brak mi ciebie......

(
Kwiatek nie wywołuj @ z lasu...
a lunatykowania niezazdroszę...
Wikula a Ty w pracy kochana ???
Bree- kiedy Ty poznasz płeć niuni??
Kahaka jak tam nasza Agatka ??