Hej hej
Ufffff, już po wszystkim!!!!! Ale ulga! Stresowałam się bardzo. Mała dziś wstała przed 7, więc już od rana wiedziałam, że ok. 10 wypadnie czas drzemki…I się zestresowałam. Wyszłam z Agatką specjalnie wcześniej, żeby zasnęła w wózku – zasnęła 9.45, ale w kościele obudziła się punkt 10, jak tylko zaczęła się msza. Na szczęście nie płakała, tylko dzielnie wytrwała do końca. Zapłakała tylko chwilkę, jak jej ksiądz nalał wody prosto do oka

Po mszy od razu dostała cyca i poszła spać, ale tylko na 40 minut, potem miała jeszcze tylko jedną drzemkę 35 min, więc po południu już marudziła. Przed 19 wróciliśmy do domu (obiad był u moich teściów), kąpiel i od 19 Agatka śpi.
Mam nadzieję, że po dniu pełnym wrażeń pośpi do rana

Zdjęć nacykałam sporo, ale taty aparatem, więc wrzucę na gr., jak zgram od niego.
Ależ się cieszę, ze to już za nami!!!
Błonka kochana, pewnie już urodziłaś...Myślę o Tobie!
mama, wredna @ przylazła, no i po co...
amalfi, gdzie Ty byłaś, jak Cie nie było??? Jak u Ciebie? Wszystko ok??