Hej hej:-)
Jugoslawa oj kochana racja, ze przejmowanie spraw po kim innym to istna masakra, ale damy rade. Fajnie, ze weekend udany mialas :*:-)
Fruzka kochana nie daj sie, wczoraj to chyba cisnienie bylo niskie i ja tez czulam sie jak w matrixie
Madziolina trzymam kciuki za prenatalne
Aschlee kochana kciuki za usg
A ja mialam poranek z przezyciami. Moi sasiedzi maja dziecko, wlasnych miec nie mogli, wiec adoptowali chlopca, ale widac, ze nie maja do niego podejscia, czasu mu nie poswiecaja, bo gonia za kasa itd. Dzis o 5:20 slysze placze na ulicy, wyszlam na balkon sie boi, ze mamy nie ma, wiec poszlam do niego, a on stoi placze, dopieor zdjeli mu gips, bo mial dwie rece zlamane, podeszlam, a on, ze sie obudzil i byl sam, mamy nie ma, taty nie ma, mowi, z emu zimno (byl w pizamie, a poranki zimne), mowi, z e glodny itd. No serce mi sie scisnelo i wzielam go do nas dalam herbaty i cos do jedzenia. Potem przyjechali, bo byli na zakupach i poszedl do domu, ale caly czas o tym mysle... ze tacy ludzie nie powinni miec dzieci, nawet adoptowanych, a jesli maja to niech na boga chociaz troche czasu mu poswieca, bo dziekco chodzi nad ranem po ulicy, placze, ciagle sam chodzi, z psami sie bawi, bo nikt dla niego czasu nie ma.. serce mi dzis rano pekalo..ehhh:-( szkoda mi tego dziecka, ale nic zrobic nie moge
Milego dnia:-)