wczorajniebylozmartwien
Początkująca w BB
Napisz, co masz na myśli. Każda uwaga cenna.Jak czytam takie posty to nie dziwię się, że kobiety samotnie wychowują dzieci ;(
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Napisz, co masz na myśli. Każda uwaga cenna.Jak czytam takie posty to nie dziwię się, że kobiety samotnie wychowują dzieci ;(
Nie ma nic złego w samotnym wychowywaniu dziecka. Dużo gorsze jest wychowywanie go z niedojrzałym i nieodpowiedzialnym rodzicem.
Chodzi mi o to, że na tym etapie "związku" można nie doprowadzać do takiej sytuacji."Dużo gorsze jest wychowywanie go z niedojrzałym i nieodpowiedzialnym rodzicem" - więc po co decydować się na dziecko z niedojrzałą i nieodpowiedzialną osobą .
Nikt nie napisał, że jest
Chodzi mi o to, że na tym etapie "związku" można nie doprowadzać do takiej sytuacji.
Nigdy nie zdecydowałbym się na dziecko mając chociaż cień wątpliwości co do partnera. To jest decyzja na całe życie!Napisz, co masz na myśli. Każda uwaga cenna.
No to ja mam wątpliwość. Chyba faktycznie kieruje się bardziej strachem, że mam mało czasu na dziecko niż poczuciem zdrowego rozsądku.Nigdy nie zdecydowałbym się na dziecko mając chociaż cień wątpliwości co do partnera. To jest decyzja na całe życie!
Jestem mężatką od prawie 23 lat, nigdy się z mężem nie pokłóciliśmy (a czasem mamy odmienne zdanie), rozmawiamy ze sobą o wszystkim, mamy do siebie zaufanie, nie podejrzewamy się o dziwne sytuacje... itd. Rozumiem, że martwisz się wiekiem, ale samodzielne macierzyństwo jest naprawdę niełatwe (mam koleżanki w pracy - moi pracownicy) i często idę im na rękę bo wiem, że im bardzo trudno. Zresztą mój mąż też ma takich pracowników. Myślę, że nie za wszelką cenę. Najpierw trzeba mieć stabilną "bazę".
Ja córkę urodziłam 3 miesiące przed 39 urodzinami (wcześniej nie planowaliśmy rodzicielstwa - decyzja wspólna). Teraz walczymy o rodzeństwo dla małej ;-)
Przemyśl i naprawdę życzę Ci partnera co do którego będziesz w 100% pewna.
Ja bym nie ryzykowała, ale to ja...
Dobrze, że tutaj napisałaś co Ci leży. Widzisz też inną perspektywę.No to ja mam wątpliwość. Chyba faktycznie kieruje się bardziej strachem, że mam mało czasu na dziecko niż poczuciem zdrowego rozsądku.
Ale ja bym to uszanowała. Oczywiście, że tak. Gdybym mi to szczerze powiedział. Pytałam, czy jest pewny etc. Jesteśmy dorośli, mówmy szczerze o swoich oczekiwaniach. A nie takie cyrki. Ja nie do końca w to wierzę, że nasienie samo znika. Stosunków było nie wiem ile, koło 7-10 nie liczę z taką staranką. Bez presji. Ja tego nie liczę, czerpie przyjemność ze zbliżeń. Ale jak sobie pomyślę, że on może udawać orgazm, to myślę, że pora sie rozstać A nie zakładać rodzinę. To są jaja. Ale ja pewności 100 proc nie mam, mam tylko porównanie z poprzedniego związku. Było zupełnie inaczej, nie było cienia wątpliwości.Dobrze, że tutaj napisałaś co Ci leży. Widzisz też inną perspektywę.
Nasza córka ma 3,5 roku, ja byłam zdecydowana na 2 dziecko po roku, ale mąż miał wątpliwości, więc na jego decyzję czekałam ponad 1,5 roku, mimo mojego wieku (mam skończone 42lata). Teraz przyznaje mi rację, ale w tamtym momencie nie był na to gotowy. Musiałam to uszanować...
Sorry, ale póki co to cyrk robisz TyAle ja bym to uszanowała. Oczywiście, że tak. Gdybym mi to szczerze powiedział. Pytałam, czy jest pewny etc. Jesteśmy dorośli, mówmy szczerze o swoich oczekiwaniach. A nie takie cyrki. Ja nie do końca w to wierzę, że nasienie samo znika. Stosunków było nie wiem ile, koło 7-10 nie liczę z taką staranką. Bez presji. Ja tego nie liczę, czerpie przyjemność ze zbliżeń. Ale jak sobie pomyślę, że on może udawać orgazm, to myślę, że pora sie rozstać A nie zakładać rodzinę. To są jaja. Ale ja pewności 100 proc nie mam, mam tylko porównanie z poprzedniego związku. Było zupełnie inaczej, nie było cienia wątpliwości.
Być może.Sorry, ale póki co to cyrk robisz Ty![]()
To weź kilka głębokich oddechów i przestań się nakręcać. Bo w tym momencie się nakręcasz. I na dodatek obwiniasz go o coś, co wcale nie musi być prawdą i oskarżasz go o robienie cyrków. Jesteś dorosła. Skoro mu nie ufasz, to się rozstańcie zamiast sobie robić dziecko.Być może.