Nie da sie odpuscic. Nie potrafie. Podziwiam te babeczki co umieja o tym nie myslec. Ja nie... Moje zycie to tabletki, badania, testy i seks prawie jak w zegarku...
Ja to marzylam zeby miec czworo dzieciaczkow, troje to takie minimum... A teraz to prosze, zeby udalo mi sie miec chociaz jedno...
Niby nie ma przeciwskazan. U mnie wyniki nie sa tragiczne. Z tak podwyzszona prolaktyna i troche wyzszym TSH spokojnie mozna zajsc, byc w ciazy i urodzic. Moj M tez po leczeniu... a ciazy jak nie bylo tak nie ma... Ciekawe czego dowiemy sie i jaka taktyke przyjmie lekarz na wizycie... Az mnie brzuch boli z nerwow. Ile jeszcze badan, stresu, wizyt. Nie mam juz na to sil. Chodze z musu, w ogole cala ta sytuacje uwazam za kare, jakas nauczke... Tylko nie mam pojecia za co