Ada a może to jednak nie @?
Aschlee-trzymam kciuki za wizytę.Na pewno się okaże,że jest wszystko ok.
Widziałam co pisałyście o teściach. Współczuje. Ja na teściów nie narzekam-są spoko,za to rodzeństwo Mojego daje nam popalić. Czasem się zastanawiam czy ich w szpitalu nie podmienili;-).
A co do rodziców- to u mnie tak połowicznie-Mama jest spoko i jej część rodziny tez.Wszyscy mnie wpierają i są dla mnie ważni ( ja dla nich też).Za to tata i jego rodzinka- do wymiany.No jedna siostra taty jest ok, to naprawdę dobra kobieta i dużo jej i jej rodzince zawdzięczam.
Własna babcia (mama taty) mnie w dzieciństwie wpędziła w takie kompleksy,że latami z tego wychodziłam.Miała kilkoro wnuków ale ważne były tylko dwie wnuczki,wspaniałe,mądre,piękne i utalentowane. Nikt im nie mógł w tej wspaniałości dorównać.Jak do niej poszłam to o niczym innym nie słyszałam tylko o nich.