reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
O ja to przeszłam kilka etapów.
Najpierw -jeden mąż na całe życie.
Potem-mąz mi nie potrzebny,zrobię sobie dziecko z kimkolwiek i sama wychowam.
I teraz znowu-jeden mąż na całe życie.Trafiłam wreszcie na tego jednego,jedynego.
Ale Mój na mnie czekał 10 lat to mam nadzieje,że na boki nie pójdzie:tak:

Aschlee-kciuki zaciśnięte
 
reklama
A Mój maz przezyl jedno malzenstwo przezyl zdrade i odejście zony z dzieckiem i wie jak to wygląda kiedy zycie się rozsypuje bo ta druga polowka pokochala kogos innego..........i mam nadzieje ze nie wpadnie na pomysl żeby kiedyś szukac kogos innego.......
 
iwonka przykro mi :( Szkoda, że rodzicę nie potrafią zaakceptować tego, że chcesz przeżyć swoje życie po swojemu.

Bo dzieci nie ma się po to, żeby miał kto na starość herbatę podawać. A niektórzy tak myślą.
Dzieci rodzimy "dla świata", wychowujamy na indywidualne, niezależne osoby a nie dla siebie i swoich potrzeb.
Jeżeli dzieci otaczamy troską, szanujemy je i ich decyzje to one same z siebie otoczą nas również troską później. Nie z przymusu i obowiązki. Tak mi się wydaje.
 
Widzę że o rodzinie rozmawiacie, ja nie będę narzekać bo nie ma jak u mamy i taty, widzimy się średnio raz w tygodniu i czasem to dla mnie za mało...

Aschlee szczerze to ja też się boję wizyty :-/ zaraz się będę na nią zbierać...
 
iwonka nie mam pojęcia jak to jest.....zwłaszcza jeżeli jest się malzenstewm nawet nie rok...a tak było w przypadku mojego meza.... mało tego dziecko nie miało roku jeszcze....!!!! mi się wydaje ze wtedy cala uwaga kobiety powinna być na dziecku skupiona a nie na szukaniu wrazen w lozku jakiegoś innego gościa......
 
IWONKA-kurcze wspolczuje.Dorosli sobie nieraz nie zdaja sprawy jak ich fochy wplywaja na zycie dzieci-mam tu na mysli Twoja mame i traktowanie przez nia wnukow.
Pisalam wyzej jak mi moja babcia zycie skopala.Tez sie czulam przez nia odsunieta.I nawet to nie pomoglo,ze dla drugiej babci i dziadka bylam ukochana wnusia(oni byli dla nie jak drudzy rodzice).
Mam nadzieje,ze Twoich synkow to nie spotka i wyrosna na wspanialych facetow.
 
mój maz stwierdził ze jak dziecko się urodzi to prędzej by poprosil moja mame o przyjazd i pomoc w opiece(zwłaszcza jak będzie na tacierzynskim a ja wroce do pracy haha) niż swoja matke....bo ona za dużo się wtraca....a mi to pasuje i w to mi gaj:):):):)
 
Ja jesli chodzi o akceptacje malego id strony mojego i jego rodzicow nie powiem...zaakceptowali go go kochaja jak swojego wnuka,prezenty rozpieszczanie nie powiem...i maly jest za nimi strasznie...tak to mial tylko moich rodzicow...
Rodzice eks tez go na oczy nie widzieli i to nie przez moj humor czy co...jadac do szpitala karetka z malym bo stan byl krytyczny napisalam jej ze chce kontakt do eks nawet nie odpisala...
A ci maly mial goraczke to z nami na pogotowie pojechali, jak jade na kontrol od razu dzwonia czy wyniki ok... i zacytuje "Fabi to ich wnuk"
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry