ja pierdziu , normalnie nie mam siły już się kłócić , my mieszkamy z moją mamą raz dlatego ,że jak tata ją zostawił to nie dałaby rady sama mieszkania utrzymać bo jest sprzątaczką w szkole czyli kokosów nie zarabia , a druga sprawa ,że ja po mojej chorobie nie byłam w stanie podjąć pracy ,a jak już poczułam się lepiej to nie mogłam jej znaleźć i w sumie do tej pory nikt nie oddzwania , w UP też jedyne co mogę zrobić to na staż się załapać bo nic dla mnie nie ma , pani dr radziła mi zrobić grupę inwalidzką żeby było łatwiej o pracę , no i co w UP dla osób z grupą jest tylko praca w ochronie na nocki ,a z moim schorzeniem nie mogę nocami pracować i po 24 godziny na dobę bo w ochronie tak jest i jestem w czarnej dziurze , mąż pracuje sam , na wynajem w naszym mieście mimo ,że małe trzeba sporo wydać niestety ,a na kupno mieszkania nas nie stać , a to ,w którym teraz mieszkamy będzie moje kiedyś bo mama ma zapisane mieszkanie babci i jeśli babci się pogorszy stan zdrowia ( daj jej Boże dużo zdrowia ) to mama się wyprowadzi , kiedyś chcieliśmy się zamienić na większe mieszkanie , wziąć kredyt i żeby były chociaż 3 pokoje bo mamy dwa malutkie obecnie, poszłam z tym pomysłem do taty i mamy mama niby była za ,a tata ,że jak chcemy to możemy wziąć sami kredyt , tylko ,że mój mąż ma umowę na 3 lata i kredytu takiego nie dostanie więc chcieliśmy wspólnymi siłami ,ale nici z tego wyszły , a jak potem wróciłam do tego tematu no bo planowaliśmy dziecko ,a mój tata puki co mieszka z babcią ,ale babcia ma 90 lat , a on jest po wypadku ma niedowład więc mam świadomość ,że jako jedyna córka będę się nim opiekowała i nie ma nic przeciwko tylko chciałam żeby był ten dodatkowy pokój dla taty , to znowu mama powiedziała ,że po co ja snuję pomysły skoro to mieszkanie nie jest jeszcze moje więc przestałam do tego wracać , mama zawsze ma wyjście bo może iść do babci do większego mieszkania i na niższe opłaty bo to na wsi ,a my tu zostaniemy kiedyś z dzieckiem ,a chcielibyśmy mieć dwoje dzieci i z moim tatą w dwóch malutkich pokojach i o tym to już nikt nie myśli, moi rodzice mieli mnie jedną to się pomieścili ze mną i nie szukali zamian ,a teraz musielibyśmy chyba zastawić mieszkanie i dopiero wziąć kredyt no bo jak inaczej ?Ręce mam związane bo to nie jest moja własność puki co i tak na prawdę nie mam ruchu żadnego.
No to sobie pomarudziłam.