Katka - znam ten ból też miałam pozytywny test kiedyś , już była radość , powiedziałam mężowi ucieszył się bardzo następnego dnia miała być @ i przyszła w terminie , obudził mnie okropny ból brzucha i okazało się ,że nici z ciąży , no ,ale co wtedy nie planowaliśmy dzidzi , gumka nam chyba wtedy pękła czy coś już nie pamiętam i dlatego zrobiłam test , lekarz mi mówił ,że jest masa kobiet ,które tak mają i nawet o tym nie wiedzą.
Co do nakręcania się to wiem po sobie ,że nie jest to zbyt dobre , człowiek odczuwa różne objawy i ja też poprzednim razem miałam takie przekonania ,że to już teraz na pewno ciąża, jak dostałam @ to potem ,ale teraz to już na pewno , po pól roku usiedliśmy z moim i mu powiedziałam ,że chyba jednak odpuścimy sobie te starania , poszukam pracy sobie i potem ewentualnie potem pomyślimy ,no i nie zabezpieczaliśmy się , to były stosunki metodą przerywaną miały być akurat w dzień owulacji spodziewanej tak zrobiliśmy , ale jajnik mnie nie bolał , śluzu płodnego nie miałam i pomyślałam ,że mam cykl bezowulacyjny , nawet jeszcze wtedy nie miałam pojęcia o mierzeniu tempki testach owulacyjnych i takich tam jak mnie bolał jajnik i był śluz to działaliśmy i nic , więc po tym wyskoku nawet nie myślałam, jakoś w terminie @ pojawił się biały gęsty śluz i było go sporo , co mi się zdarzyło pierwszy raz w dzień @ no i zrobiłam test -negatywny , pomyślałam ,że głupia po co test robiłam jak pewnie owulacji nie było no i stosunek był przerywany , ale @ nie przyszła , pojechałam na wakacje do cioci i ona się uparła ,że mam zrobić test , kupiła mi go w aptece i nasikałam w sumie żeby mi dała spokój , zerknęłam jedna kreska i wychodziłam ,a ciocia mówi wracaj tu i patrz , a tam druga bledziutka się zrobiła , to było jakoś 5 dni po terminie @ , a żona kuzyna jechała do gina na ostatnią wizytę przed porodem no i pojechałam z nimi , ale gin zrobił usg i nic nie było widać , kazał powtórzyć badanie za 2 tygodnie ,ale nie doczekałam kolejnego badania.
Także dziewczyny jest coś w tym ,że jak się bardzo chce to jest czasem pod górkę ,ale prędzej czy później się uda, ja w tym cyklu ,w którym teraz zaszłam mierzyłam temperaturę we wrześniu jeszcze na odwal się bo miałam grzybka, w październiku dopiero tak konkretnie,ale cykl nieudany ,a trzeci mierzony cykl się udał już , ale starałam się nie myśleć , nie da się tak na prawdę nie myśleć ,ale próbowałam jak najmniej myśleć i tym razem zastosowałam odwrotną metodę nie szukałam dowodów na ciążę tylko mówiłam sobie ,że @ przyjdzie pewnie ,że tak szybko to się nie uda na pewno ,że to i to muszę zrobić przed @ np upiec ciasto , włożyć przetwory i takie tam.Gdyby nie to ,że szłam do kardiologa to testu miałam nie robić do 35dc ,ale zrobiłam i pierwszy nie jasny wyszedł niby coś było ,ale potem zniknęło , kolejne już wychodziły.
Więc Katka uszy do góry nie ma ,że poddaję się tylko działam bez parcia , orientacyjnie sprawdź kiedy owulacja wystąpi i do dzieła , nie spinamy się , nie leżymy z nogami do góry czy tym podobne nie myślimy kochamy się ,a potem cierpliwie czekamy na rozwój wydarzeń .Trzymam kciuki.