reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Bubbles - ja mam identycznie o wszystkich myślę ,a na końcu o sobie ,ale to musi się zmienić bo teraz muszę myśleć o dziecku , dlatego zmieniam podejście tak na prawdę ja wszystkim przy dzieciach pomagałam zawsze i nie tylko przy dzieciach nie umiem mówić nie ,ale trzeba się tego nauczyć bo teraz np byłam na wspólnym sylwestrze i nie powiem bo po sylwku moja teściowa stała i myła wszystko jak my poszliśmy spać ,ale w Nowy Rok gdyby nie kuzynka ,która zresztą była tam gościem i pierwszy raz tam gościła to sama bym myła wszystko kiedy reszta szła się dalej bawić więc basta Nowy Rok nowe zasady;)
 
Kobietka wiadomo teraz jest was dwoje i przede wszystkim musisz myśleć o swoim maleństwie i tym co będzie dla was dobre, no i nie przemęczaj się, teraz należy Ci się czas na odpoczynek i spokojne przygotowanie do macierzyństwa:tak:
 
Kobietka a jak samopoczucie? :-)

dzięki ,że pytasz ogólnie dobre tylko byłam już zmęczona bo były u nas bratanice męża wszystkie trzy i ich mały piesek , wstawały skoro świt żeby z pieskiem wyjść ,a szwagierka nie pozwoliła ich samych puszczać przed blok więc albo ja albo moja mama wychodziła , potem śniadanie i takie tam , jednego dnia zrobiłam im trochę atrakcji o 7 rano spacer nad zalew to jakieś 40 minut zajęło , potem do parku na godzinkę ,a park też jest kawałek od nas , mąż został w domu bo mu się nie chciało iść to była chyba niedziela bo był w domu , potem pojechaliśmy z dziewczynami na zakupy i już miałam dość ,ale obiecałam im ,że jak się ściemni to je zabiorę na deptak bo tam są pozakładane lampki i choinka ubrana chciały zobaczyć poprosiłam męża żeby z nami poszedł bo to jednak wieczór i ja sama z trójką dzieci w ciąży ,ale nie chciał pokłóciłam się z nim wtedy bo mi kompletnie nie pomagał , jak w sobotę chciałam obejrzeć film po całym dniu biegania i wykąpałam się około 20 zaległam i poprosiłam żeby przyniósł materac dla dziewczyn to stwierdził ,że mu się nie chce bo się leniem zaraził ode mnie :no: ,a ja dopiero o tej 20 się położyłam , materac był na balkonie ,a ja miałam mokrą głowę , wstałam i poszłam do łazienki popłakać , no w niedzielę co było już pisałam powyżej więc miałam nerwa , we wtorek od rana gotowałam potrawy na Sylwestra , potem pojechaliśmy był Sylwester przyjechała moja kuzynka z mężem po raz pierwszy tam byli w gościach i jak przyszło do pompowania materaca dla nich to mąż uwalił się ,że tak brzydko powiem na łóżku i palcem nie chciał kiwnąć , mąż kuzynki zasnął w korytarzu na ławeczce więc poszłam do szwagra ,że nie ma kto materaca napompować na co szwagier żeby sobie moja kuzynka sama napompowała , wzięłam pompkę i zaczęłam pompować teściowa mnie wygoniła powiedziała ,że ja mam tego nie robić ostatecznie kuzynka sama pompowała , w Nowy Rok rano już popijali od nowa, przynieśli stół dodatkowy do kuchni do teściowej i chcieli do pokoju wnosić ,a ja się akurat ubierałam więc powiedziałam ,że za chwilkę , poszli do szwagra i jak potem poprosiłam żeby wnieśli do pokoju to stwierdził szwagier ,że on już zaniósł i dalej nie wniesie , już miałam powiedzieć ,że w takim razie może ja go na plecy wezmę i sama zaniosę do pokoju ,ale ugryzłam się język , mąż miał pretensje ,że ze wszystkim do niego przychodzę to gdzie niby miałam iść jak mi szwagier tak mówił ,a mąż kuzynki to w sumie gość , potem był obiad i miał być spacer ,chciałam pomyć wszystko ze stołu i po spacerze postawić ciasto ,kawę i herbatę ,ale teściowa powiedziała ,że może jeszcze będą jedli , jak ja na spacer się ubrałam to teściowa miała pretensje ,że nie pomyte mnie już szlak trafiał bo to tak brzmiało jakbym ja miała zostać i myć ,a oni pójdą na spacer, wróciłam pomyłam z moją kuzynką ,która jako jedyna mi pomagała w czymkolwiek , potem kawa ciasto , herbata i znowu pomyłam , oni pili mąż kuzynki znowu usnął na krześle ,a on sporo waży i nie dalibyśmy rady go zataszczyć do auta więc spali jeszcze jedną noc , myślałam ,że skoro on zasnął ,a mój już nie pił to się wszyscy rozejdą ,ale przyjechali goście do szwagierki o 20 wieczorem i na nowo balowali , jakoś po 22 dziewczynki czyli bratanice męża zaczęły się żalić,że chcą spać ,a muzyka dudni , krzyki, piski i takie tam więc powiedziałam mężowi żeby byli ciszej , nic to nie dało , potem już go ochrzaniłam konkretnie i zabrał laptopa odłączył od wieży ,ale było oczywiście na mnie i teraz wszyscy na mnie nadęci bo chciałam aby ich dzieci się wyspały :eek: no gdzie tu logika?Jakoś po 23 kuzynka poszła po męża bo już jej nerwy puściły zaczęła go wyzywać i kazała się kłaść bo miał dość to ją wyśmiali ja byłam akurat u teściowej przy stole i już cała się trzęsłam i chciałam tam iść i ryku narobić ,ale teściowa mnie powstrzymała , następnego dnia warczałam na wszystkich od rana , a po powrocie do domu w nocy taki płacz mnie dopadł ,że mąż nie wiedział co się dzieje i się wystraszył bo ja jestem chora na schizofrenię dla mnie takie balangi dwu dniowe są w normalnym stanie męczące ,a co dopiero w ciąży , zaczęłam gadać ,że wszyscy mnie wykończą ,że żadnej pomocy ani zrozumienia ,że nawet mąż mi nie pomaga i mam ochotę gdzieś iść i nie wrócić , jak teraz o tym myślę to znowu chce mi się płakać bo zawsze jest na mnie, po świętach zabrałam dziewczynki do nas bo szwagierka miała masę roboty w Święta i przed chciałam żeby odpoczęła i co za to dostałam ?Zero pomocy w Sylwestra nie licząc mojej kuzynki ,która przyjechała jako gość ,a mimo to gary ze mną myła , jak tak teraz myślę to odkąd pamiętam pomagałam przed komunią jej najstarszej córki woziłam do Kościoła , po naczynia i takie tam dzień w dzień kursowałam , robiłam dekorację do Kościoła ,a panowie sobie piwka pili , jak trzeba było do lekarza ,a nie miała jak jechać to ja woziłam , jak były na wakacjach u mnie to sama wszystko robiłam i atrakcje wynajdywałam , jak u mnie były imieniny męża to sama ze wszystkim latałam, a jak jestem u nich to ,a to jej do stołu nakryłam ,a to pomogłam myć naczynia , dopiero teraz mi się oczy otwierają ja wszystkim pomagam ,a mnie nikt nie chce pomóc normalka, także nadenerwowałam się , narobiłam , naskakałam nad wszystkim ,a potem nikt palcem nie kiwnął jak o coś prosiłam to smutne i przykre ,ale wypłakałam się wczoraj się wyspałam te nerwy ze mnie zeszły i jest ok już i nigdy więcej nikomu w niczym nie pomogę poza kuzynką bo tylko ona się interesowała czy mi pomóc albo czy nie chcę odpocząć.

Znowu epopeję zaczynam pisać :zawstydzona/y: przepraszam ,ale musiałam to z siebie wywalić ...i przepraszam za brak kropek bo wpadłam w szał pisania...:zawstydzona/y:

 
reklama
Kobietka pisz, pisz brakowało tu tych Twoich epopei:* Tylko mam nadzieje, że następne już będą opisywały przyjemniejsze historie, przykre, bo z tego co piszesz to faktycznie byłaś tam przez szwagierkę wykorzystywana, skoro oni mieszkają z teściami to powinna się bardziej zaangażować, a nie zostawiać wszystko na Twojej głowie, tym bardziej, że Ty jesteś teraz w ciąży. Może następnym razem z nią porozmawiaj o tym szczerze, bo Ty w sumie też tam wtedy w gości przyjeżdżasz, wiadomo, że wypada pomóc, ale nie, że Ty robisz, a inni w tym czasie sobie leżą.. Co do opieki nad jej dziećmi, to zobaczysz jak wasze przyjdzie na świat czy będzie chętna do pomocy czy będzie Cię olewała. Życzę, żeby było jak najlepiej:) I dobrze, że planujesz od tego roku coś zmienić:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry