reklama

Starania od wiosny/lata 2013 :)

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Chciałam Wam powiedzięc ze @ nie przyszła, wczoraj powtórzyłam test dwie mega grube krechy więc ciążą na 100%. Mąż wczoraj cieszył się bardzo, tak jakby podczas pierwszego testowania to było oszukane....Umówiłam się w końcu do doktorka, ide w 7/8 tc,

Carla, a przy pierwszej ciąży tez chodziliście na szkołę rodzenia? Ja nie byłam i teraz na pewno się nie wybiorę bo malej ze sobą na takie zajęcia nie zabiorę.

Dorcia- zyczę Ci kochana dużo zdrówka i oby w przyszłym roku udało się za pierwszym razem!

Moja królewna dziś pierwszy dzień w żłobku. W czwartek i piątek była się zaprzyjaźnić z grupą,ale większość czasu przesiedziała mi na kolanach. Zaraz mój P. ja odbierze.Ja dziś w prcay conajmniej do 18:( Spać mi się chcę,ale coż mam zrobić:)

Ja tez tylko o sobie- przepraszam dziewczyny. Mam problemy z kojarzeniem ostatnio. :) Nadrobie wkrótce!
 
reklama
Wasila no to już mamy kolejną fasolkę :) Jeszcze raz gratuluję!
ciekawe jak Kornela zniosła pierwszy dzień w żłobku... Ale będzie dobrze, Kornelki po jakimś czasie nabierają odwagi ;)
W naszym szpitalu jest darmowa szkoła rodzenia i dopiero po pierwszym porodzie postanowiłam, że chcę do niej uczęszczać- świetna sprawa! Lęk jaki mi został po porodzie był największą motywacją. My podrzucamy Nelę do teściów i 2 razy w tygodniu chodzimy. Położne nie ukrywają, że te ze szkoły mają lepiej na porodówce, bo lepiej współpracują i są zapoznane ze wszystkim. Jakbyście mieli możliwość to polecam, mimo że zasypiam to z chęcią tam dziś pójdę :)
 
Carla, w takim razie niewiele Ci zostało. Co do facetów, to cóż tu wymagać moje drogie. Nie bez powodu są z Marsa, ale niestety zawsze najbardziej wkurzają nas Ci, których najmocniej kochamy :)

ianka, cieszę się, że mnie rozumiesz. Z Roksanką poszło łatwiej? jak wspominasz swoją ciążę, poród?

Amelia, musimy się uczyć cierpliwości. Ostatnio czytałam gdzieś artykuł o kobietach XXI wieku i o tym, jak nasze babcie bez problemu zachodziły w ciąże. Teraz ten cały stres, przyzwyczajenia życiowe, blokady psychiczne, aż ciężko uwierzyć, że tak to się wszystko posunęło. Moja mama nigdy nie miała problemu z zajściem w ciąże, wyliczała sobie i pach! it's done. Moja siostra jest ode mnie o 8 lat starsza i niestety do tej pory jej się nie udało, co nie ukrywam - bardzo mnie martwi.

Ale Muffi ma rację, wszystkim nam musi się udać! :tak:

dziewczynki, w wolnej chwili - skrobnijcie jak wspominacie ciąże, poród, rodziłyście naturalnie czy przez cc? prywatnie? państwowo? taka wiedza zawsze się przyda, a ostatnio nie powiem - duży wysyp Mam w moim gronie. Co dziwne, większość chciało urodzić naturalnie, skończyło się na cc. Moja mama będąc w drugiej ciąży, jeszcze przede mną, urodziła martwą dziewczynkę - nie mogła przejść przez drogi rodne i nie zdążyli jej uratować. Mam przez to wewnętrzna obawę, więc jeśli, któraś z Was będzie chciała się podzielić - chętnie posłucham.

Pozdrawiam wszystkie i życzę dużo ciepła w tą straszną pogodę!
 
Venna ja już nie raz pisałam- poród byl dla mnie najgorszym przeżyciem, koszmarem, traumą. Ból nie do opisania. Urodziłam w 35 w 2 d, tak więc za szybko. Poród mega szybki, ból potworny, krocze nacięte i peknięte, gojenie wspominam strasznie, po 10 dniach ledwo na tyłku usiadłam. Ciąża przebiegała normalnie, ale nie oszczędzałam się wcale, nie mogłam bo ojciec mnie ganiał do rozwożenia paczek, dźwigania itp.
Teraz sytuacje że rodzi się martwe dziecko to rzadkość, położna na szkole rodzenia mówiła jak oni pilnują tętna itp., więc nie martw się. Rodziłam w państwowym szpitalu, teraz też będę w takim rodzić- nie wyobrażam sobie płacić za coś takiego jak poród ani za położną, szkoda kasy.
Co do cc to masz rację, coraz częściej tak kończą się porody, jak ostatnio leżałam w szpitalu to co chwilę cesarki były.
Ja nastawiam się na poród fizjologiczny, w planie porodu będę prosiła o ochronę krocza (co jest już normą) jeśli tylko się uda, cesarka mnie przeraża chyba bardziej niż poród sn, zwłaszcza dochodzenie do siebie (mam strasznie głupie zboczenie na punkcie blizny nad pępkiem po przepuklinie, więc wolę nie mysleć co by było po cc).
 
Carla - bo z facetami jest tak że oni nie dostrzegają tego co my , dla nich umycie garów = czysta kuchnia , całą resztę trzeba palcem pokazać , jak ostatnio mojemu kazałam kibelek umyć to nalał domestosu , pomachał szczotką , spłukał i zadowolony z siebie usiadł przed tv , normalnie szlak mnie trafił i co ? moja wina bo się czepiam i nie doceniam jego pracy , a on się tak starał ...

Aniołek - oby słonko jutro wyszło :) odpoczywajcie
Wasilia - :) , i jak mała w żłobku ?
Venna - mnie się wydaje że też wiek ma znaczenie , nasze babcie zachodziły w ciąże raczej w młodym wieku , nie było takiego pędu , pogoni za karierą , pieniędzmi itp , teraz kobieta ma więcej możliwości niż kiedyś , zawsze znajdzie się coś do zrobienia zanim zdecyduje się na dziecko.Straszne jest to co Twoja mama przeszła , nie mogę sobie tego wyobrazić, nie dziwi mnie fakt że się obawiasz ,bo też tak mam , ale nie możemy sobie wmawiać że u nas też będzie coś nie tak , będzie dobrze!! Mam nadzieję że siostra również niedługo doczeka się maluszka .

Jeśli chodzi o mój poród to właściwie niewiele mogę napisać miałam CC z pełną narkozą więc nic nie pamiętam :( . Może jestem dziwna ale ja chciałam CC , PN do tej pory mnie przeraża i podziwiam wszystkie kobiety które rodzą naturalnie , za drugim razem też bym chciała CC , jedna blizna mi wystarczy . Rodziłam w państwowym , nie wspominam zbyt miło ...może dlatego że mój lekarz zwolnił się na parę tygodni przed moim porodem i chyba w niezbyt przyjaznej atmosferze co odbiło się na mnie niestety

Carla - a jak ze znieczuleniem , bierzesz pod uwagę??
 
Muffi- wlasnie najgorsze z tym wypadnieciem dysku jest to, ze tylko zastrzyki przeciwbolowe daja, po ok. tygodniu juz jest w miare ok ale pozniej rehabilitacja z fizjoterapeuta, takze troche czasu na powrot do sprawnosci trzeba liczyc

Venna- ja swoja ciaze przeszlam niemal ksiazkowo, na poczatku tylko smierdziala mi strasznie wedlina :szok: ale zadnych niedogodnosci ciazowych nie mialam, wrecz odwrotnie, czulam sie bardzo dobrze, pracowalam do 8 miesiaca i tak spokojna i opanowana jak podczas ciazy to nie bylam chyba nigdy :-) w ostatnich miesiacach tylko strasznie dokuczal mi upal- rodzilam w sierpniu i lato bylo upalne tamtego roku. Co do porodu, to przez 5 godzin rodzilam synka silami natury a i tak skonczylo sie na cesarce, gdyz malemu zaczelo tetno spadac. Mial wysoko prosto ulozona glowke i nie chcial sie wstawic w kanal ale polozna i lekarz usilnie probowali aby udalo sie sn. Ja bralam znieczulenie PDA, w sumie jak sie okazalo to dobrze ze sie na nie zdecydowalam gdyz ja z kolei strasznie boje sie ogolnej narkozy. Ogolnie po cc bardzo szybko doszlam do siebie ale jesli bedzie mi dane byc mama po raz drugi to chcialabym rodzic naturalnie
 
Amelia u mnie nie ma innego znieczulenia poza gazem. Teściowa rozmawiała z kim trzeba i może uda się, że ja będę miała ten gaz, chociaż nie zawsze jest i nie zawsze dają.
 
Venna rodziłam 15 godz,szpital państowy,od 37 tc małowodzie, bolało,okropne bole krzyżowe,znieczulenia nie miałam,naciete krocze owszem, wspominam to jako najpiękniejszy dzień w zyciu! Nie sugeruj sie opowieściami innych kobiet. Każda z nas jest inna! Tym razem również boję sie porodu, może i nawet bardziej niż pierwszego. Ja akurat z tych co sie boją cc! Przy porodzie naturalnym ważne żeby słuchać położnej! Mam tylko nadzieję że drugie dziecko urodze szybciej,na pewno biorę zzo!

Amelia mała dała radę! Nawet niewiele płakała,
 
Witajcie kobitki !!!

Wasila fajnie że córcia niewiele płakała...co dnia będzie lepiej !!!
I kolejny raz GRATULACJE !!! Naprawdę cieszę się niesamowicie Twoim szczęściem !!! Będziesz robić betę przed wizytą ???

Aniołek
lato ma wrócić na chwilkę we środę...więc trzymam &&& ... odpoczywajcie !!!

Venna ja rodziłam w 41 tc w prywatnej klinice w Krk...grosza nie dałam bo klinika mała podpisana umowę z NFZ. Poród trwał 5 godzin. Rodziłam ze znieczuleniem zewnątrzoponowym (płatne 10 lat temu 250 zł) Było cudnie bo mnie nic nie bolało...nic ...kompletnie nic nie czułam !!! Nacięli mnie i Młoda szła z ręką przy głowie więc szwów
troszkę miałam,ale w sumie w trzy tygodnie doszłam do siebie.
Rodziłam z mamą ... tzn mama nagrywała cały poród !!!:tak::tak::tak:

Carla bidulka Nelka malutka...może tak zareagowała bo się przyzwyczaiła że jest z Tobą w domu-tak jej było dobrze a Tu nagle przedszkole wyskoczyło...sama bym się popłakała !!!
A jak tam "kamieniołom" męża ??? Uspokoiło się ???
Kochana mój M jak się czegoś uczepi to gorzej jak super glue !!! A najczęściej czepia się pierdół,totalnych pierdół ...ale cóż ... ten typ tak ma :baffled: Mój w domu nie robi prawie nic...chyba że mu powiem i pokaże co jest do zrobienia...ale nim ja mu wytłumaczę co ma zrobić to wolę to sama zrobić...i tak koło się zamyka...ehhhh


Gabryska współczuję mężowi tego bólu przy wypadnięciu dysku...naoglądałam się tego u teścia mojego...koszmar jaki ból !!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
kurde ja mojemu też muszę przypominać żeby coś ogarnął jak jest w domu, ale jak już się weźmie za coś to robi to porządnie :)
pisałyście o szkole rodzenia , napewno to super sprawa, ja nie miałam jak i gdzie chodzić, ale zamówiłam sobie online, wiem to w ogóle nie to samo, ale miałam tam jakieś wykłady i zestawy ćwiczeń, do których się przyłożyłam tylko fizycznie, ale tych oddechowych wcale nie robiłam ojj i to był duży błąd.
Wasila jeszcze raz gratuluję, teraz czekamy na wizytę:)
Venna ja w obie ciąże (raz poroniłam) zaszłam od razu, ale moja siostra 2 lata czekała od miesiąca do miesiąca , ehh jak było mi jej żal, co miesiąc robiła test i tu lipa. A teraz majuż dwójkę dzieciaków, 5 latka i 2 latkę. Moją urodziny nie długo , macie jakieś pomysły na prezent?
Co do porodu, to miałam dwa w jednym, niunie wywoływali 10 dni po terminie, zakleszczyła się w kanałach rodnych próbowali ją wyciągnąć vacum i nie dało rady, zaczęło spadać tętno małej i się skończyło na cc :( bardzzo mi było, jest szkoda tego że się przeszło przez cały poród, (miałam później to znieczulenie w kręgosłup, działało 2 godz.) a i tak się skończyło na cc, ale do formy doszłam bardzo szybko, zaraz zaczęłam dużo chodzić, problem tylko ze wstaniem i przekręceniem się na łóżku. Jak Carla piszę teraz kontrolują tętno dziecka, nie pozwolą żeby coś się stało, sama się bałam jak jechałam na cc, ale to normalne. Co do bólu to koszmarny ból krzyża, nic innego nie czułam, ale ja zawsze @ mam z bólami krzyżowymi. Rodziłam w Danii, nic nie płaciłam za nic. Ale nie dziwię się osobą którę dawają kasę , moja siostra zapłaciła parę tys za cc, dwa razy. to co się wyprawia u nas w regionalnym szpitalu, to sama bym płaciła jakbym tam rodziła. Każda z nas inaczej przechodzi wszystko, nie ma co czytać opowiadań innych, jeszcze przed porodem,
muszę lecieć do małej
Muszę lecieć do małej
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry