samosia87
Fanka BB :)
Carla-mąż niepotrzebnie tak zareagował..powiedziałaś mu szczerze co myślisz i powinien chociaż spróbować zrozumieć i wytłumaczyć,że niepotrzebnie się martwisz a nie wyjeżdzać z tekstem o psychologu..Mam nadzieję,że się dogadacie! I nie pozwól,żeby Twój ''ojciec''odbierał Ci radość z posiadania synka.
Ianka-chyba każdą parę dopada kryzys wczesniej czy pozniej. Ja kiedyś byłam taką zołzą nieznośną,że nie macie pojęcia i wszystkie kłotnie były z mojej iniciatywy ,ale od kiedy mój kuzyn powiedział mi,że się rozwodzi bo kłocili sie o głupoty wiecznie i miał dość to stwierdziłam ze luzuje i czasem wolę zacisnąc zeby niż znowu robić z igły widły. I tak jakoś weszło mi w nawyk nie denerowanie się i dobrze się nam zyje bo mąż w podziękowaniu za okazywaną litość stara sie mnie nie irytować
Ianka-chyba każdą parę dopada kryzys wczesniej czy pozniej. Ja kiedyś byłam taką zołzą nieznośną,że nie macie pojęcia i wszystkie kłotnie były z mojej iniciatywy ,ale od kiedy mój kuzyn powiedział mi,że się rozwodzi bo kłocili sie o głupoty wiecznie i miał dość to stwierdziłam ze luzuje i czasem wolę zacisnąc zeby niż znowu robić z igły widły. I tak jakoś weszło mi w nawyk nie denerowanie się i dobrze się nam zyje bo mąż w podziękowaniu za okazywaną litość stara sie mnie nie irytować
