Wasila zdrówka dla Was
samosia ja mam często język za zębami ale fajnie by było jakby i on się czasem powstrzymał, teraz siedzi na drugim kompie i się uśmiecha a ja wrrr unoszę się dumą, tak wiem nie powinnam.
vinga ale wstrętni są ci ludzie, i jak Dorcia pisze oszczędzaj się , sami swoi będą więc nie szalej
Aniołek to co mi z nich wyszło to zwykły zakalec , niezjadliwe !!! wrrr ale robiłam dziesiątki razy, z tym że zawsze robię na oko, drożdże (ja użyłam 50 gr, a mama mi mówi przez tel że ona w PL kupuję 90 więc może dałam za mało) , ale drożdże rozpuść w ciepłym mleku (z pół l.) dodaję odrobinę cukru i mąki, jeszcze mąką posypuję i odstawiam do wyrośnięcia, jak wyrośnie daję do (kg) mąki ile potrzeba, sól, 2 jaja, odstawiam do wyrośnięcia, potem wałkuję na ok 1 cm , kraję w kratkę i odstawiam na moment. A w garnku podsmażam doprawione żeberka (może być też np królik
) z cebulą , podlewam wodą żeby zrobił się sosik, wylewam sos do osobnego garnka (zagęszczam mąką) , a te moje mięsko podlewam wodą odrobinę i na nie układam kawałki ciasta (żeby się nie zamoczyły) zamykam szczelnie i tak przez 18 min tam siedzą i rosną
potem wyciągam polewam sosikiem i zajadam, no ale dziś mi nie wyszły, nie znam dokładnych proporcji, robię na oko , ale polecam. babciny przepis, żadna nie robi takich placuszków? albo takich na słodko na parze ???
Carla no to prezent udany
Fajnie tak zabierać dziecko na balety, tańce itp jeszcze jak się dziecku podoba
Amelia przypomniałaś mi ja też tak się nigdzie nie ruszyłam jak nie miałam wc pod nosem! ehh zapomniałam już o tym hehe
Dorcia na co jest ten Castagnus?
edit. aniołek ale tych placków z kg wyjdzie dużo tak zmniejsz odrobinę , aczkolwiek potem są pyszne podsmażone na rumiano na patelni , nie wspominam o kcal
samosia ja mam często język za zębami ale fajnie by było jakby i on się czasem powstrzymał, teraz siedzi na drugim kompie i się uśmiecha a ja wrrr unoszę się dumą, tak wiem nie powinnam.
vinga ale wstrętni są ci ludzie, i jak Dorcia pisze oszczędzaj się , sami swoi będą więc nie szalej
Aniołek to co mi z nich wyszło to zwykły zakalec , niezjadliwe !!! wrrr ale robiłam dziesiątki razy, z tym że zawsze robię na oko, drożdże (ja użyłam 50 gr, a mama mi mówi przez tel że ona w PL kupuję 90 więc może dałam za mało) , ale drożdże rozpuść w ciepłym mleku (z pół l.) dodaję odrobinę cukru i mąki, jeszcze mąką posypuję i odstawiam do wyrośnięcia, jak wyrośnie daję do (kg) mąki ile potrzeba, sól, 2 jaja, odstawiam do wyrośnięcia, potem wałkuję na ok 1 cm , kraję w kratkę i odstawiam na moment. A w garnku podsmażam doprawione żeberka (może być też np królik
Carla no to prezent udany
Amelia przypomniałaś mi ja też tak się nigdzie nie ruszyłam jak nie miałam wc pod nosem! ehh zapomniałam już o tym hehe
Dorcia na co jest ten Castagnus?
edit. aniołek ale tych placków z kg wyjdzie dużo tak zmniejsz odrobinę , aczkolwiek potem są pyszne podsmażone na rumiano na patelni , nie wspominam o kcal
Ostatnia edycja:

Serio zawsze mi coś jest, zawsze coś boli...już się do tego przyzwyczaiłam. Ja spędziłam połowę dzieciństwa w szpitalach...więc teraz to już super jest.Te moje wszystkie bóle, kłopoty z jelitami, nerkami,płucami to przez wcześniejsze leczenie...najprawdopodobniej byłam królikiem doświadczalnym !!!
Z żołądkiem mam spokój ale mam wrażenie często że kręci mi się w głowie i te bóle..zwalam na Castagnusa 